Zatrzymajcie się! Stary ciagnik Steyr przechodzi elektryczną transformację!
2025-06-09
Autor: Magdalena
Wyobraźcie sobie legendarny Steyr 180, traktorzysta z czasów, gdy cena paliwa była niższa niż jabłka w sadzie. Teraz, ten stary dinozaur ma nową duszę, bo zamiast ryczeć, sunie cicho na prądzie! Tak, tak, to jak traktor z przeszłości, który teraz wkracza w przyszłość!
W stodole Heinza Schrödla z Austrii narodził się niesamowity pomysł: traktor-hybryda! Częściowo z silnikiem diesla, częściowo elektrycznym – powstaje rewolucyjna maszyna, która łączy stare z nowym. Ten 62-letni wynalazca nabrał nowego zapału do swojego «Kurzschnauzera».
Heinz kupił mocno zużytego Steyra, który wymagał gruntownego remontu. Ale dlaczego tylko naprawiać, skoro można przebudować? Jego celem stało się stworzenie traktora, który nie tylko nie emituje spalin, ale jest również cichy jak szept. Efekt? Kury są w szoku!
Jak to wszystko działa?
Heinz, z pomocą szwagra, elektronik od zawsze, postanowił, że skoro ma wszystko na prąd, to czemu nie przekształcić traktora? Po zakupie zestawu do konwersji i dodaniu systemu zarządzania baterią, około 30 kW mocy przekłada się na maksymalną prędkość 60 km/h – chociaż Heinz ograniczył prędkość do 25 km/h, żeby nie rozwalić skrzyni biegów.
Na jednym ładowaniu traktor działa do 2,5 godziny i bez problemu skosi pół hektara łąki. Co więcej, do ładowania wykorzystuje własną mobilną instalację słoneczną, którą również sam zbudował. Zamiast kręcić korbą, wystarczy, że świeci słońce!
Dlaczego nie można nim jeździć po drogach?
Niestety, największą przeszkodą są przepisy. Heinz nie uzyskał homologacji drogowej dla swojego wynalazku. W Niemczech tego rodzaju zestawy są powszechnie akceptowane, ale w Austrii jego traktor może jeździć jedynie po jego podwórku. Odwieczne pytanie: czy tradycyjne traktory są jedyną przyszłością rolnictwa?
Koszt eksperymentu
Projekt kosztował Heinz-a 15 000 euro, nie licząc robocizny. Dla wielu to ogromny wydatek, więc można zadać sobie pytanie: czy to się opłaca? Dla niego nie chodziło o zwrot z inwestycji, lecz o pokazanie, że da się połączyć tradycję z nowoczesnością!
Co przyniesie przyszłość?
Heinz nie zamierza zwalniać. Już teraz pracuje nad elektryczną, cichą i autonomiczną łuparką do drewna. A kto wie, co przyniesie przyszłość? Może kombajn działający na energię wiatru?
Jedno jest pewne, drodzy rolnicy – przyszłość nie przyjdzie sama. Można ją stworzyć w swoim własnym warsztacie, nawet w stodole, z pomocą szwagra i energii słonecznej. A stare traktory niech pchają w kierunku innowacji, zamiast w kierunku muzeum!