"Zatrzymali katastrofę! Policjant opowiada, jak uratował 6-latka na torach"
2025-08-05
Autor: Ewa
Na włosku! Wczesnym rankiem 26 lipca o godz. 4:30 policja otrzymała dramatyczne zgłoszenie o małym dziecku biegającym bez opieki. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, zamarli w przerażeniu.
Dziecko na torach kolejowych!
6-letni chłopiec bawił się tuż przy przejeździe kolejowym. Mundurowi nie czekali ani chwili – wyskoczyli z radiowozu, aby ratować malca w ostatniej chwili! Zaledwie kilka chwil po ich interwencji przez przejazd przejechał pociąg. Całe szczęście udało się dziecko uratować.
Jak to się stało?
Chłopiec wymknął się z domu, zabierając kluczyki od rodziców. Otworzył drzwi i poszedł na przejażdżkę w nocy, a jego dom znajdował się tuż obok torów. Kiedy policjanci dotarli do jego rodziny, byli zupełnie zaskoczeni sytuacją.
Sytuacja na styk!
Policjant Dawid Furman, który brał udział w tej akcji, relacjonuje, że zauważyli zamknięte rogatki, jednak dziecko dostrzegli dopiero tuż przy przejeździe. Każda sekunda miała znaczenie – gdyby spóźnili się choćby chwilę, tragedia mogłaby się zdarzyć.
Reakcja rodziców w szoku
Rodzice chłopca byli zdumieni i wstrząśnięci całą sytuacją. Dopiero po wyjaśnieniach policjantów zrozumieli, w jakim niebezpieczeństwie znajdowało się ich dziecko.
Policjant skromnie o swoim czynie
Furman przyznał, że to była jego pierwsza interwencja w takim przypadku, ale nie uważa się za bohatera. "To nasza praca" - mówi. Policjanci czują motywację do działania, ale nie szukają poklasku. W przeszłości uczestniczył w akcjach ratunkowych w innych trudnych sytuacjach, nie tylko na torach kolejowych.
Bohaterskie zdarzenia pozostają w pamięci
"Takie sytuacje są trudne, ale również mobilizujące. Pamiętamy je na zawsze" - podsumowuje policjant, który w tym dramatycznym momencie wykazał się niezwykłą odwagą i refleksem. Dzięki jego szybkiej reakcji, mały chłopiec ma szansę na zdrowe i bezpieczne dzieciństwo.