Zatrzymanie Pawła Szopy: Twórca Red is Bad w rękach dominikańskiej policji
2024-10-25
Autor: Jan
Paweł Szopa, właściciel firmy Red is Bad, od dłuższego czasu był poszukiwany przez polskie organy ścigania. Śledczy z Prokuratury Krajowej zarzucają mu, że popełnił oszustwo, sprzedając rządowej Agencji Rezerw Strategicznych agregaty prądotwórcze po zawyżonej cenie.
Zatrzymanie miało miejsce w piątkowy wieczór, a informację tę jako pierwsi przekazali dziennikarze TVN24. Potwierdzenie otrzymali również z Komendy Głównej Policji, która skierowała pytania do Prokuratury Krajowej. W krótkim oświadczeniu na portalu X, prokuratura zaznaczyła, że w współpracy z Biurem Międzynarodowej Współpracy Policji oraz polskimi służbami konsularnymi podejmuje działania w celu jak najszybszego sprowadzenia podejrzanego do Polski. Choć Polska nie ma umowy ekstradycyjnej z Dominikaną, istnieje szansa, że Szopa zgodzi się na dobrowolny powrót.
Paweł Szopa był poszukiwany zarówno listem gończym, jak i europejskim nakazem aresztowania. Interpol wydal za nim czerwoną notę, a przed ucieczką z kraju był widziany w towarzystwie byłego szefa RARS, Michała K. Obaj mężczyźni opuścili Polskę latem; Michał K. został zatrzymany w Anglii i czeka na decyzję sądu w Londynie, który ma przesądzić o jego ekstradycji w lutym przyszłego roku.
Minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski, poinformował, że służba konsularna wspiera Prokuraturę Krajową w działaniach mających na celu powrót Pawła Szopy do kraju. Jego obrońca, mec. Bartosz Lewandowski, potwierdził, że Szopa został zatrzymany przez dominikańską policję, mimo że planował dobrowolny powrót do Polski, o czym informował odpowiednie władze na Dominikanie.
Zgodnie z informacjami „Rzeczpospolitej”, na dzień 21 października Szopa dobrowolnie zgłosił się do lokalnych służb imigracyjnych, a jego adwokat stwierdził, że działał zgodnie z postanowieniami prawa, informując władze o zamiarze powrotu do kraju.
Zatrzymanie Pawła Szopy wzbudza dalsze kontrowersje, szczególnie w kontekście oskarżeń o niedozwolone działania urzędnicze. Obrońca podkreślił, że sprawa ma polityczny wymiar, sugerując, że w tle kryją się nieprawidłowości związane z prowadzeniem postępowania przez prokuraturę.
W międzyczasie, wiele osób obserwuje całą sprawę, zastanawiając się nad jej konsekwencjami dla Pawła Szopy oraz marki Red is Bad, która zdobyła popularność na polskim rynku.