Kraj

Zatrzymanie Tarasa H. zaskakuje! Szokujące szczegóły zabójstwa seniorek w Warszawie!

2025-03-07

Autor: Piotr

Tragiczna sprawa morderstw trzech starszych kobiet na warszawskich ulicach zaskoczyła opinię publiczną oraz służby mundurowe. Policja w Warszawie odkryła zwłoki emerytek w różnych lokalizacjach - w Śródmieściu, na Ochocie oraz na Ursynowie. W mieszkaniach ofiar panował bałagan, co sugeruje, że emerytki mogły paść ofiarami brutalnego ataku - dokładnie uduszenia.

Jak donosi "Wyborcza", operacja zatrzymania podejrzanego, 33-letniego Tarasa H., nie przebiegła zgodnie z planem. Policjanci kontrterroryści wkroczyli do bloku, w którym mieszkał Taras H. około godziny 17.00, ale popełnili błąd przy identyfikacji mieszkania - niestety pomylili numer lokalu o jeden. Zamiast zająć się przestępcą, siłowo sforsowali drzwi do sąsiedniego mieszkania, należącego do pary nic nie mającej wspólnego z tą sprawą.

Na szczęście mieszkanie sąsiadów było wtedy puste, więc nie ucierpieli podczas dynamicznego wejścia policji, które zazwyczaj wiąże się z użyciem granatów hukowych. Jednak głośne wejście mogło ostrzec Tarasa H. przed przybyciem służb, co rodziło obawy, że podejrzany zacznie się ukrywać lub próbować ucieczki.

Funkcjonariusze nieoficjalnie odrzucają te zarzuty, podkreślając, że koncentracja na potencjalnych lokalizacjach podejrzanego jest kluczowa w tego typu przypadkach.

W niewłaściwym mieszkaniu policjanci zdołali dopaść także inny problem. Po akcji zatrzymania, jeden z mieszkańców budynku natknął się na zgubiony magazynek do broni na klatce schodowej. Rzecznik prasowy warszawskiej policji, Robert Szumiata, potwierdził tę informację, dodając, że magazynek był pusty i nie zawierał amunicji. Zgubienie go miało miejsce w wyniku przyspieszonego wejścia do mieszkania Tarasa H., a sam magazynek był używany przez policjanta podczas treningu przed przystąpieniem do akcji.

Co więcej, Szumiata zauważył, że w myśl obowiązujących przepisów, pusty magazynek nie jest uznawany za istotny element broni służbowej. Policjant natychmiast po zidentyfikowaniu zgubienia podjął działania mające na celu jego odnalezienie, a cała sytuacja została omówiona na odprawie służbowej, aby unikać podobnych incydentów w przyszłości.

Te wydarzenia rodzą pytania o bezpieczeństwo w stolicy oraz o metody, jakie stosuje policja w celu zapewnienia sprawiedliwości. Będzie to z pewnością kwestia, która w najbliższych dniach i tygodniach zostanie szeroko poruszona w mediach i przez opinię publiczną.