Zawieszony siatkarz Mikołaj Sawicki zabrał głos! Co na to szef POLADA?
2025-10-17
Autor: Anna
Mikołaj Sawicki mówi o swojej sytuacji
Mikołaj Sawicki, siatkarz Bogdanki LUK-u Lublin, w końcu przerwał milczenie. Po wykryciu niedozwolonej substancji w jego organizmie w maju, musiał zmierzyć się z konsekwencjami, które doprowadziły do jego zawieszenia. W swoim oświadczeniu podkreślił, że nigdy nie stosował świadomo zabronionych substancji.
Zbieranie dowodów w obronie
Obecnie Sawicki współpracuje z prawnikami, aby zgromadzić dowody, które udowodnią, że substancja znalazła się w jego organizmie w sposób niezależny od niego. Wspólnie dążą do wykazania, że jest niewinny.
Reakcja szefa POLADA
W międzyczasie "Przegląd Sportowy Onet" skontaktował się z Michałem Rynkowskim, szefem POLADA, który zapewnił, że sprawa będzie rozpatrzona jak najszybciej. Rynkowski zaznaczył, że zarówno zawodnik, jak i organ dyscyplinarny mają prawo do rzetelnego procesu.
Co grozi Sawickiemu?
Rynkowski ujawnił także możliwe scenariusze zakończenia sprawy. Pewne jest, że Sawicki nie uniknie kary i czeka go przymusowa przerwa od siatkówki. Mówił o potencjalnych karach: "Cztery lata dyskwalifikacji, jeśli nie wykaże nieintencjonalnego zażycia substancji, a dwa lata, jeśli dowiedzie, że nie przyjął jej świadomie. W przypadku zanieczyszczonego produktu sprawa będzie mogła być rozpatrzona łagodniej - od nagany do dwóch lat dyskwalifikacji."
Nadzieja na szybkie rozwiązanie?
Mimo niepewności Sawicki i jego zespół mają nadzieję na sprawne zakończenie sprawy. Będzie to wymagało szczegółowego zbadania wszystkich okoliczności, aby sprawiedliwość została wymierzona.