Świat

Zełenski wściekły na ONZ. Szefowi Guterresowi odmówił wizyty!

2024-10-26

Autor: Ewa

W minionym tygodniu sekretarz generalny ONZ, Antonio Guterres, zaskoczył wszystkich swoją obecnością na szczycie krajów BRICS w Kazań, gdzie wystąpił obok Władimira Putina. W trakcie swojego wystąpienia wezwał rosyjskiego przywódcę do negocjacji pokojowych zgodnych z zasadami prawa międzynarodowego oraz rezolucjami Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Reakcja Ukrainy była natychmiastowa, z wyraźnym oburzeniem kierowanym w stronę Guterresa. Jak podaje agencja AFP, wizyta sekretarza generalnego ONZ w Kazaniu została określona jako "policzek dla zdrowego rozsądku i prawa międzynarodowego".

W odpowiedzi na tę sytuację, Wołodymyr Zełenski postanowił odmówić Guterresowi wizyty na Ukrainie. Chociaż szef ONZ chciał przyjechać do Kijowa po swoim udziale w szczycie BRICS, ukraińskie źródła poinformowały, że po uścisku dłoni z osobą odpowiedzialną za wojnę, byłoby nieodpowiednie gościć go w Ukrainie.

Urzędnicy ukraińscy mocno krytykują decyzje Guterresa, podkreślając, że jego obecność w Kazaniu oraz akceptacja zaproszenia od Putina są sprzeczne z wartościami ONZ. Minister spraw zagranicznych Ukrainy, Andrij Sybiha, stwierdził na platformach społecznościowych: "Sekretarz generalny ONZ odrzucił zaproszenie na pierwszy Globalny Szczyt Pokojowy w Szwajcarii, a przyjął ofertę od zbrodniarza wojennego. To fatalny wybór, który szkodzi nie tylko reputacji ONZ, ale i międzynarodowym wysiłkom na rzecz pokoju."

Jednocześnie warto zaznaczyć, że organizacja BRICS, która powstała w 2006 roku, nawołuje do większej reprezentacji państw rozwijających się w instytucjach międzynarodowych oraz promuje reformę systemu walutowego na świecie.

Na szczycie w Kazaniu, w którym wzięło udział ponad 20 przywódców, w tym Xi Jinping, premier Indii Narendra Modi oraz prezydent Iranu, Masoud Pezeshkian, omawiano także kwestie wpływu Rosji na geopolitykę oraz strategię współpracy krajów członkowskich. Cała sytuacja jeszcze bardziej zaogniła napięcia w relacjach ukraińsko-rosyjskich, a reakcje z Kijowa pokazują rosnące niezadowolenie z postawy ONZ w kontekście trwającego konfliktu.