Nauka

Zerwałem z życiem astronauty: 337 dni w kosmosie i nowe wyzwania w biurze

2025-07-26

Autor: Tomasz

Droga do gwiazd

Moja miłość do kosmosu rozpoczęła się już w liceum. Pasjonowałem się fizyką, a po studiach zrobiłem magistra z inżynierii. Pracując nad projektami związanymi z NASA, poczułem, że najlepszą ścieżką dla mnie będzie medycyna. Przeszedłem szkolenia w medycynie ratunkowej, co doprowadziło mnie do myśli o zostaniu lekarzem dla astronautów.

Jak zostać astronautą?

W 1994 roku aplikowałem do NASA, dokładnie analizując ścieżki kariery moich poprzedników. Zrozumiałem, że nie ma jednej drogi do tej samej gwiezdnej ścieżki. Ważne były techniczne umiejętności oraz umiejętność jasnej komunikacji. Selekcja była wymagająca — NASA poszukiwała ludzi zdolnych do pracy pod niezwykłym stresem.

Intensywne szkolenie w kosmosie

Do NASA dołączyłem w 1994 roku. Miałem zaszczyt uczyć się rosyjskiego w tzw. 'gwiezdnym miasteczku' pod Moskwą. Szkolenie bywało mordercze — przeszedłem przez ekstremalne warunki, od upałów po wielką zimę. Te trudne doświadczenia zacieśniły moją więź z rodziną, z którą rozmawiałem codziennie.

Ekscytujące misje

Mój pierwszy lot w 2009 roku to 15-dniowa misja promu kosmicznego na ISS. Wtedy zdecydowałem, że chcę więcej — przeszedłem trzy spacery kosmiczne, niemal uświadamiając sobie, jakie to ekscytujące, a zarazem przerażające. W moim drugim locie w 2012 roku doszło do awarii, która zmusiła nas do nieplanowanego spaceru kosmicznego — to była szkoła życia!

Przemiana w nową rolę

Po zakończeniu misji SpaceX Crew-3 w 2022 roku, w której spędziłem sześć miesięcy, postanowiłem odejść z NASA. Byłem już w wieku, w którym nie chciałem blokować szans młodszym kolegom. Przeszedłem do sfery prywatnej, gdzie pracuję w Sierra Space nad rozwojem transportu kosmicznego.

Bez żalu, ale z tęsknotą

Obecna praca jest spokojniejsza, chociaż czasami brakuje mi fizycznych wyzwań życia astronauty. Pracując przy biurku, przypominam sobie emocje towarzyszące misjom. Choć zdarza mi się tęsknić za starymi znajomymi i ich opowieściami, wiem, że dokonując tego wyboru, odnalazłem swoje miejsce.

Moje doświadczenie z NASA w nowej pracy

Do nowej pracy wniosłem wszystko, czego nauczyłem się w NASA. Przywództwo, budowanie zespołu oraz wiedzę techniczną o pracy w kosmosie okazują się niezwykle cenne. W Sierra Space czuję, że to właściwy czas, aby wprowadzać przyszłościowe innowacje w przestrzeni kosmicznej.