Złe wieści dla Świątek. Ostatnie porażki zwiastują koniec dominacji. "Nadchodzi era Sabalenki"
2024-09-10
Autor: Tomasz
- Nie do końca wiem, z czego wyniknęły te błędy - powiedziała Świątek po czwartkowej porażce z Amerykanką. - Z pewnością nie zaczynałam tego turnieju z pozycji komfortu, więc cieszę się, że z meczu na mecz znajdowałam rozwiązania, żeby być bardziej solidną, czuć się lepiej na korcie i dobrze grać. Dziś znowu się trochę posypało - dodała. Liderka światowego rankingu zawiodła fanów, którzy wierzyli, że po ostatnich wpadkach uda jej się osiągnąć triumf w tym wielkoszlemowym wydarzeniu. Niestety, rzeczywistość okazała się inna.
Zagraniczne media nie mają wątpliwości. "Nadchodzi era Sabalenki"
Triumfatorką tego turnieju została odwieczna rywalka Świątek - Aryna Sabalenka. Obecnie jest ona w znakomitej formie, mając na koncie wygrane w zawodach WTA w Cincinnati oraz US Open, a także 12 zwycięstw z rzędu. Dla Białorusinki to już drugi wygrany wielkoszlemowy turniej w tym roku, po triumfie w Australian Open.
Portal Tennis.com uważa, że nadchodzi era Sabalenki. "Najnowsze rankingi tego nie pokazują, ale nie ma wątpliwości, że numerem jeden na świecie jest Aryna Sabalenka. Jej siła ognia zawsze była obecna, a w ciągu ostatnich dwóch lat dokonała ogromnych postępów - najpierw w sferze mentalnej, a potem w skuteczności na korcie. Historia uzna Sabalenkę za najlepszą zawodniczkę 2024 roku" - czytamy.
Tennis.com odnosi się również do sytuacji Świątek i Coco Gauff. "Maję sporo do przemyślenia"
Iga Świątek oraz Coco Gauff rozpoczęły lato na pozycjach liderki i wiceliderki rankingu światowego. Wydawało się, że ich forma idzie w górę, ale podczas US Open przeszły brutalną weryfikację. Iga odpadła w ćwierćfinale po porażce z Jessicą Pegulą, a Gauff jeszcze wcześniej, bowiem w IV rundzie z Emmą Navarro.
Dziennikarze zwracają uwagę, że to nie sama porażka jest bardziej niepokojąca, ale sposób, w jaki do niej doszło. "Świątek nie mogła znaleźć rytmu na korcie, podczas gdy Amerykanka popełniła aż 19 błędów serwisowych. Obie zawodniczki mają zatem sporo do przemyślenia" - dodano. Na koniec ponownie skrytykowano naszą tenisistkę.
"Kiedy Świątek przegrywa, często wygląda na bezradną, nie potrafiąc wdrożyć alternatywnych strategii. Jej zespół jest wtedy świadkiem dość ponurych scen" - podkreślono. Świątek ma zaledwie 23 lata, a Gauff 21. Obie młode zawodniczki mogą potrzebować nieco zwolnić tempo, aby przemyśleć swoją przyszłość na korcie oraz zaspokoić oczekiwania, jakie stawia przed nimi zarówno publiczność, jak i same siebie.