50 tys. zł na podróż KRRiT? Świrskiego powinna zafundować jego firma!
2025-03-05
Autor: Katarzyna
Maciej Świrski, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT), wzięł udział w inauguracji prezydentury Donalda Trumpa w Stanach Zjednoczonych.
Przejrzawszy szczegóły wizyty, ujawniono, że koszty podróży pokryte zostały z publicznych pieniędzy KRRiT. Według nieoficjalnych źródeł, suma ta mogła wynosić nawet 50 tysięcy złotych.
Wśród uczestników inauguracji byli także znani giganty technologiczni, jak Jeff Bezos (Amazon), Mark Zuckerberg (Meta), Elon Musk (Tesla, X, SpaceX) oraz Sundar Pichai (Google). Świrski miał zaproszenie od Heritage Foundation z Waszyngtonu, a jego obecność miała na celu spotkania z organizacjami zajmującymi się wolnością słowa w USA. Jak podaje rzeczniczka KRRiT, Teresa Brykczyńska, przewodniczący od lat utrzymuje relacje transatlantyckie dotyczące ważnych kwestii, takich jak walka z dezinformacją i zapewnienie wolności mediów.
Podczas wizyt poruszane były też problemy wykorzystania sztucznej inteligencji do produkcji deepfake’ów, co stało się palącym tematem w kontekście ochrony wolności słowa.
Reakcje polityków na tę podróż są podzielone. Zgody na taki wyjazd bronią przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości (PiS), którzy twierdzą, że jeśli Świrski miał zaproszenie, to miał prawo jechać, aby wspierać polskie interesy. Poseł Łukasz Kmita skomentował: "Jeżeli korzystał z zaproszenia, w pełni mu to przysługuje". Natomiast Zbigniew Kuźmiuk z PiS dodał, że nie ma takiej ceny, której nie warto płacić dla zachowania dobrych relacji z amerykańskim rządem.
Niektórzy posłowie, jak Norbert Pietrykowski z Polski 2050, mają inne zdanie: "Powinien jechać za swoje, a nie za pieniądze podatników. To powinno być jak w czasach naszych rodziców - z biura podróży".
Warto dodać, że temat wydawania publicznych pieniędzy na takie inwestycje budzi kontrowersje nie tylko w Polsce, ale również na całym świecie, gdzie obywatele coraz bardziej domagają się transparentności i odpowiedzialności ze strony swoich władz.
Jak ocenisz te wydatki? Czy rzeczywiście powinna to być służbowa podróż, czy raczej prywatna? Każda opinia się liczy!