Biden ostrzega Netanjahu: "Musisz pamiętać o naszych relacjach z USA"
2024-10-04
Autor: Jan
Podczas niedawnej konferencji prasowej, która była jego pierwszym publicznym wystąpieniem po lipcowym szczycie NATO, prezydent USA Joe Biden jednoznacznie odniósł się do sytuacji napięcia między Izraelem a Iranem.
— Gdybym był na ich miejscu, rozważyłbym inne podejścia niż bombardowanie pól naftowych — podkreślił Biden w Białym Domu. Dodał, że sprzeciwia się izraelskim atakom na irańskie obiekty nuklearne, co może tylko zwiększyć napięcia w regionie.
Biden był również pytany o potencjalne wpływ premier Izraela, Benjamina Netanjahu, na decyzje dotyczące Strefy Gazy w kontekście zbliżających się wyborów prezydenckich w USA. Prezydent stanowczo stwierdził: — Żadna administracja nie wsparła Izraela bardziej niż ja. Netanjahu powinien mieć to na uwadze.
Pomimo trudności, Biden zaznaczył, że Izraelczycy mają pełne prawo do odpowiedzi na brutalne ataki, nie tylko ze strony Iranu, ale i innych grup, takich jak Hezbollah czy Huti. Jednocześnie podkreślił wagę unikania ofiar wśród cywilów, co powinno być priorytetem w działaniach wojskowych.
Prezydent przypomniał również o swoim planie dostarczenia pomocy humanitarnej i wymiany zakładników w Strefie Gazy, który zyskał poparcie Rady Bezpieczeństwa ONZ oraz licznych sojuszników. — Mój plan to sposób na zakończenie tego żmudnego konfliktu — zaznaczył.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje napięta, a Iran podkreśla swoje militarnie zdobycze, co stawia przed Izraelem nowe wyzwania. Eksperci zauważają, że chociaż militarna odpowiedź Izraela jest uzasadniona, to jednak kluczowe jest również zachowanie równowagi między działaniami militarnymi a ochroną cywilów.
W obliczu tej sytuacji, wielu analityków zadaje pytanie: czy Biden zdoła utrzymać stabilność w regionie, na który spoglądają zarówno sojusznicy, jak i przeciwnicy, czy zbliżająca się eskalacja konfliktu jest nieunikniona?