Sport

"Bunt Polaków w Szwecji? Niezwykłe wydarzenia na torze!"

2025-08-20

Autor: Jan

W ostatnim meczu szwedzkiej Bauhaus-Ligi, żużlowcy Rospiggarny Hallstavik doznali porażki na własnym torze, przegrywając z Lejonen Gislaved 41:49. Izolując się od reszty drużyny, na pierwszym łuku, aktualny mistrz świata juniorów Wiktor Przyjemski uderzył w dmuchaną bandę i został przetransportowany helikopterem do szpitala z podejrzeniem kontuzji kostki. Co gorsza, skarżył się on także na dolegliwości kręgosłupa oraz problemy z czuciem w nogach.

To dramatyczne zdarzenie wywołało burzę w świecie sportu, zwłaszcza po kontrowersyjnych słowach Andersa Frojda, który zasugerował, że jego zawodnicy, z Bartoszem Zmarzlikiem na czołowej pozycji, nie chcą jeździć na tym torze, uważając go za zbyt niebezpieczny.

- Nikt tu nie chce jeździć. Tor jest mały, ciasny, a oświetlenie fatalne. Zostały jeszcze nierówności, dziury na łukach, co czyni go jeszcze bardziej niebezpiecznym. Musimy jednak stawić czoła rzeczywistości w play-offach - wyznał menadżer Lejonen Gislaved.

Mimo wymagających warunków, Zmarzlik, pięciokrotny mistrz świata, zdobył 14 punktów, przegrywając tylko raz, co pozwoliło Gislaved zwyciężyć mimo braku Przyjemskiego. Jednak ciężka kontuzja młodego Polaka może mieć poważne konsekwencje. Menadżer obawia się bowiem, że może dojść do zakazu startów dla Polaków w lidze szwedzkiej.

Zmarzlik i jego koledzy z drużyny przygotowują się do kluczowych spotkań w PGE Ekstralidze, gdzie ich zarobki są zadziwiająco wysokie. Kontrakt Zmarzlika z Orlen Oil Motorem Lublin wynosi około 5-6 milionów złotych, co w porównaniu do najwyższych umów w Szwecji, opiewających na 0,5 miliona, wygląda wręcz imponująco.

Polskie kluby mogą zatem naciskać na swoich zawodników, by Ci zrezygnowali z jazdy w Bauhaus-Lidze, a problem z torami niebezpiecznymi może powrócić z pełną mocą przed sezonem 2026.

- Możemy mieć problem za rok. Okaże się, w ilu ligach Polacy będą mogli jeździć. Staram się być dla nich miły, pozwalam im opuszczać spotkania, byśmy mogli oglądać swoje gwiazdy w lidze. Każda kontuzja poza Polską to spory kłopot - wyznał Fjord, menadżer Lejonen.

- Ludzie tego nie rozumieją, mimo że zawsze tłumaczę, iż nie chcę zmuszać zawodników do jazdy, jeśli sami tego nie chcą. Mogą się pojawić w play-offach, ale widzieliśmy, co działo się ostatnio. Smederna przyjechała do Hallstaviku bez swoich najlepszych.