Bydgoszcz: Siedmiolatka błąkała się nocą przy torach. Przerażająca historia z trwogą o siostrzyczkę!
2024-08-16
Autor: Piotr
Do niepokojącego zdarzenia doszło w Bydgoszczy w środę, 7 sierpnia, po godz. 22:00. Policjant, podczas pełnienia służby, natknął się na małą dziewczynkę, która błąkała się w pobliżu torów. Funkcjonariusz, zaniepokojony jej losem, podszedł do niej i zaczął rozmowę.
Siedmiolatka, zrozpaczona i przestraszona, wyjawiła, że została wyrzucona z domu przez matkę. Jej mama miała ugryźć ją w rękę, co doprowadziło do tego, że dziewczynka była zmuszona szukać taty. Co więcej, wyraziła głęboki niepokój o swoją czteroletnią siostrę, która pozostała z matką. "Boję się o moją siostrę!" - powiedziała z łzami w oczach, co zszokowało funkcjonariusza, asp. Krzysztofa Bratza, który relacjonował tę sytuację médiom.
Policjant zdołał ustalić adres zamieszkania dziewczynki i natychmiast udał się w to miejsce. Po dotarciu zastali 33-letnią kobietę przy drzwiach, która wyraźnie była pod wpływem alkoholu. Badania wykazały, że miała w organizmie 2,6 promila alkoholu. Początkowo twierdziła, że jest sama w domu, ale wkrótce okazało się, że w budynku znajduje się również czteroletnie dziecko.
Oprócz matki, do interwencji policji dołączył również ojciec dziewczynek, który wrócił do domu. Mężczyzna także był pijany, z wynikiem 1,3 promila alkoholu. Oboje rodzice zostali zatrzymani, a dzieci przetransportowano do placówki opiekuńczo-wychowawczej.
To zdarzenie przypomina o tym, jak ważne jest bezpieczeństwo dzieci i jakie niebezpieczeństwa mogą czaić się w domach, gdzie rodzice nadużywają alkoholu. Policja apeluje, aby w podobnych sytuacjach niezwłocznie informować odpowiednie służby i nie bagatelizować sygnałów o niebezpieczeństwie. Wyjątkowo dramatyczne okoliczności tej sytuacji pokazują, jak istotne jest otoczenie dzieci opieką oraz zapewnienie im odpowiednich warunków do życia.