Kraj

Chwile grozy w Warszawie, słychać było przeraźliwe wołanie. "Ratunku, pomocy!"

2024-08-05

Autor: Anna

Krzyk był przeraźliwy i wstrząsnął całą okolicą. Gdy strażnicy zapukali do mieszkania, usłyszeli kobiecy głos mówiący: "Proszę wejść. Nareszcie! Drzwi są otwarte."

Okazało się, że 84-letnia lokatorka tego mieszkania upadła i nie była w stanie się ruszyć. Zdarzenie było tym bardziej groźne, że kobieta mieszka sama, nie wychodzi z domu, a tylko raz w tygodniu ktoś z rodziny wpada do niej, by zrobić zakupy. Strażnicy wezwali na miejsce karetkę, która zabrała seniorkę do szpitala. O jej trudnej sytuacji powiadomili pracowników pomocy społecznej.

Młodszy strażnik Beata Sznejfus z Referatu Starego i Nowego Miasta relacjonuje: "Krzyk kobiety był bardzo rozdzierający. Jedna z lokatorek wpuściła nas na klatkę schodową i zaprowadziła pod drzwi tego mieszkania. Gdy zapukaliśmy, ze środka usłyszeliśmy kobiecy głos."

Seniorka, która nie mogła się ruszyć przez dłuższy czas, była w szoku i obawiała się, że nikt jej nie pomoże. Szczególnie, że nie była w stanie samodzielnie dotrzeć do telefonu ani wezwać pomocy. Szczęśliwie, czujność sąsiadów i szybka interwencja strażników miejskich zapobiegły tragedii.

To dramatyczne zdarzenie zwraca uwagę na problem izolacji osób starszych, które często są pozostawione same sobie. Przypomina to o konieczności wzmożonej uwagi i wsparcia dla seniorów, aby takie sytuacje nie miały miejsca.

Sąsiedzka czujność może uratować życie!
Powiadomienie służb publicznych może mieć nieocenione znaczenie!

Czy wiesz, że co roku tysiące seniorów w Polsce znajduje się w podobnej sytuacji? Sprawmy, by każdy dzień był bezpieczniejszy dla naszych babć i dziadków! Sprawdź, jak możesz pomóc w swoim sąsiedztwie.