Sport

Cios w serce: Jessica Pegula, królowa Kanady, żegna się z Montrealem w zaledwie 72 minuty

2025-07-31

Autor: Marek

Porażka w pierwszej rundzie: niespodzianka w Montrealu

Jessica Pegula, uważana za "królową Kanady", niespodziewanie odpadła z turnieju w Montrealu po zaledwie 72 minutach walki. W ostatnich dwóch latach zdobyła w Kanadzie dwa tytuły WTA 1000, jednak powrót do Quebecu nie przyniósł jej szczęścia. Czy jej ambicje na hat-tricka poszły na marne?

Ryzykowna taktyka: singiel i debel w jednym

Pewnie postanowiła spróbować swoich sił w singlu oraz deblu, łącząc siły z Madison Keys, triumfatorką tegorocznego Australian Open. Niestety, nie zdołały razem przetrwać pierwszej rundy, gdzie zostały pokonane przez czeski duet Markéta Vondroušová i Peyton Stearns.

Trudności w obronie punktów

Podczas gdy Jessica musiała martwić się o utrzymanie pozycji w czołowej czwórce WTA, rok temu odnosiła duże sukcesy, zdobywając tytuły w Toronto i Cincinnati. Teraz stoi przed trudnym zadaniem obrony blisko trzech tysięcy punktów, co wydaje się wręcz niemożliwe.

Wielkie ambicje, wielki zawód

W Kanadzie miała jednak możliwości na sukces, szczególnie bez obecności Aryny Sabalenki. W 2022 roku zgarnęła tytuł WTA 1000 w Toronto, ale po nieudanych igrzyskach olimpijskich w Paryżu, gdzie nie poszło im najlepiej w deblu, straciły pewność siebie.

Szybki przebieg meczu: dramatyczne zwroty akcji

Mecz z Czeszką parą Vondroušová/Stearns przebiegał dziwnie. Choć Pegula i Keys prowadziły już 3:1, wkrótce zupełnie straciły kontrolę, przegrywając pięć setów z rzędu i pierwszą partię 3:6. Drugi set okazał się jeszcze gorszy, kończąc się wynikiem 6:2.

Trzeci set: nadzieja umiera ostatnia

Decydujący trzeci set trwał do 10 punktów. Początkowe prowadzenie 3:2 szybko przerodziło się w katastrofę, z kolejnymi pięcioma przegranymi akcjami. Wynik 5:10 kończył marzenia obu tenisistek o dalszej grze w deblu w Montrealu.

Nowe wyzwania przed Pegulą i Keys

Teraz obie zawodniczki mogą skupić się na singlu. Pegula zmierzy się z Anastasiją Sevastovą, a Madison Keys stanie naprzeciw Caty McNally, która ma na swoim koncie już 12 zwycięstw z rzędu. Co przyniesie im przyszłość?