Nauka

Czy można jeszcze ufać mediom? Przestroga z ekranu!

2025-08-02

Autor: Magdalena

W świecie, gdzie kłamstwo staje się nową prawdą, a media ciągle nas zaskakują, zastanówmy się, co w rzeczywistości dzieje się z informacją. Jan Hřebejk w swoim filmie "Stan wyjątkowy" zaskakuje nas wizją dziennikarstwa, które za wszelką cenę stara się dotrzeć do sensacji, nawet jeśli musi uciekać się do kłamstw.

Kłamstwa w mediach – nowa norma?

Film opowiada o Karel Beranie, korespondencie, który wraca do domu, by sprawdzić, czy jego żona go zdradza. W międzyczasie w Kamburze, fikcyjnym kraju, wybucha rewolucja, a on zaczyna nadawać fałszywe relacje z frontu, wykorzystując jedynie domowe sprzęty. Taki absurdalny kontrast odbija rzeczywistość dziennikarską, w której kłamstwo rządzi. Czy tak wygląda nowoczesne dziennikarstwo?

Rok 1989 i marzenia o wolnej prasie

Jeszcze kilka lat temu po 1989 roku myśleliśmy, że wolna prasa będzie bastionem demokracji. Niestety, szybko zaczęła podążać ścieżką, gdzie sensacja przewyższa prawdę. Widzimy to w każdym zakątku mediów.

Społeczna apatia czy dziennikarski upadek?

Z roku na rok spada zaufanie do dziennikarzy. Wstydliwa prawda jest taka, że coraz więcej ludzie uważa nas za sprzedawców taniego kontentu, nie mających nic wspólnego z rzetelnym dziennikarstwem. Czy rosnąca liczba mediów ma coś wspólnego z obniżeniem standardów?

Kto tak naprawdę rządzi w mediach?

Kiedy Karel prowadzi wywiad z fikcyjnym ministrem, natychmiast zjawiają się media z całego świata, by przejąć ekskluzywne informacje. To obraz naszego zawodu – wszyscy gonią za nowinkami, zapominając o rzetelności. Gdzie jest granica między dziennikarstwem a komercją?

Media a zaufanie społeczności

Dziś dziennikarz zajmuje 35. miejsce na liście zaufania zawodowego. Dla porównania, kelnerzy mają lepszą reputację. Sytuacja ta świadczy o dramatycznym spadku zaufania do mediów.

Dlaczego jakość ma znaczenie?

Obserwując, jak wielu ludzi decyduje się na bezkrytyczne przeżuwanie taniego kontentu, nasuwa się pytanie: czy nie chcemy ambitniejszych materiałów? Może zamiast prostych klikbaitów powinniśmy dążyć do pisania bardziej wartościowych artykułów, które rzeczywiście pomogą zrozumieć świat?

Pytanie brzmi, czy nadal możemy uważać się za dziennikarzy, gdy nasza praca ogranicza się do produkcji miałkich tekstów? Obyśmy w przyszłości nie zastanawiali się, gdzie w tym wszystkim zniknęła prawda.