Deportacje migrantów. Marcin Kierwiński: Cała Europa podąża śladami Tuska
2025-02-10
Autor: Anna
- Politycy PiS mają problem z konsekwencjami swoich działań. Mimo wszelkich deklaracji o twardym podejściu do migracji, pozwolili, by tysiace migrantów trafiły do Polski. Przypomnijmy sobie wizową aferę, która ujawniła nieudolność rządu. Dziś próbują zatuszować swoje niepowodzenia - powiedział Marcin Kierwiński w programie "Graffiti".
Kierwiński był komentatorem w kontekście zapowiedzi Donalda Tuska dotyczących deportacji migrantów oraz uszczelniania granic polskich. Dodał, że pojawiają się krytyczne głosy ze strony opozycji.
Waldemar Buda z Prawa i Sprawiedliwości odniósł się krytycznie do słów kanclerza Niemiec Olafa Scholza, oskarżając Tuska o "zdradę dyplomatyczną". Scholz zaznaczył, że rozmawiał z przywódcami sąsiednich krajów o planie deportacji. "Oni muszą się zgodzić" - podkreślił kanclerz.
Marcin Kierwiński stwierdził, że to Tusk jako pierwszy europejski lider podniósł kwestię ochrony granic. „Zainicjował działania mające na celu wzmocnienie ochrony na granicy i wezwał do większej zaangażowania Europy w kwestie migracji” - dodał.
Polityk jest zdania, że dobrze, iż inne państwa zaczynają podążać za tym kierunkiem, co świadczy o tym, że głos Polski jest zauważany w Europie. Wspomniał również o incydentach na granicy z Niemcami, kiedy niemiecka policja przewoziła migrantów z powrotem do Polski. "To pokazuje, że musimy inwestować w nasze własne bezpieczeństwo" - zaznaczył.
Kierwiński podkreślił, że nie chodzi tu o rodziny z dziećmi, lecz o zorganizowane akcje przemycania migrantów, którym Unia Europejska musi stanowczo przeciwdziałać.
Kierwiński zwrócił także uwagę, że wobec paktu migracyjnego Polska buduje swoją silną pozycję. Odniósł się do wypowiedzi Tuska, który określił, iż Polska nie zgodzi się na żadne relokacje migrantów. "To jasne i czytelne stanowisko, które jest słyszane na poziomie europejskim" - powiedział.
Nieobywatele, którzy przybywają do Polski, to nie tylko uchodźcy, ale również osoby próbujące wykorzystać szlaki migracyjne, które są obecnie tematem międzynarodowych dyskusji. Kierwiński zauważył, że sztucznie wywołana migracja może być używana jako narzędzie polityczne przez państwa takie jak Rosja czy Białoruś przeciwko UE.
Dodatkowo, pojawiły się obawy związane z Krajowym Planem Kryzysowym, o którym wspominali przedstawiciele PiS, a dotyczącego sytuacji związanych z masowym napływem migrantów do Polski. Kierwiński potępia ten plan jako efekt niekompetencji rządowych działań w przeszłości, które doprowadziły do obecnej sytuacji.
Rząd Tuska unikał takich sytuacji, wskazując, że obecna administracja musi teraz ponosić odpowiedzialność za przeszłe błędy. Kierwiński podkreślił, że PiS powinien wziąć na siebie odpowiedzialność za plagę nielegalnej migracji oraz problemy wizowe, które wymknęły się spod kontroli.
- Współczucie jest ważne, jednak nie możemy pozwolić na destabilizację naszych granic. To zadanie dla rządu, aby zabezpieczyć naszą ojczyznę - zakończył Kierwiński.