Rozrywka

Dominika Tajner zszokowała! Odnotowała spektakularną przemianę i odpowiada hejterom: "Ogarnijcie się!"

2025-07-28

Autor: Piotr

Dominika Tajner: Odwaga w obliczu krytyki

Dominika Tajner, była żona Michała Wiśniewskiego, wzbudziła ostatnio wiele medialnego zainteresowania dzięki swojej niesamowitej metamorfozie. Celebrytka straciła aż 40 kilogramów i chętnie dzieli się swoimi zdjęciami, na których prezentuje nową sylwetkę. Jak twierdzi, ta przemiana to rezultat intensywnych treningów i zdrowego odżywiania.

Motywacja do zmiany życia

Dominika przyznała, że jej decyzja o zmianie stylu życia podyktowana była względami zdrowotnymi. Zmagała się z problemami hormonalnymi, które wpływały na jej wagę, i postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Mimo że wiele osób chwali jej widoczne postępy, nie brakuje też złośliwych komentarzy w sieci.

Ciężkie ciężary i jeszcze cięższe słowa

W ostatnich dniach Dominika Tajner stała się celem krytyki ze strony internautów, którzy nazywali ją "chudą wieszaką" i zarzucali, że za bardzo schudła. Celebrytka nie zamierza milczeć i ostro reaguje na takie uwagi. W swoich InstaStories podkreśla: "To, co piszecie, jest wynikiem waszych osobistych frustracji. Zanim zaczniecie oceniać innych, spojrzcie najpierw na siebie."

Nie ma miejsca na Ozempic!

W obliczu oskarżeń o rzekome korzystanie z leku Ozempic, Tajner stanowczo zaprzecza tym spekulacjom. Twierdzi, że efekty jej pracy są wynikiem żmudnych treningów, w tym MMA, oraz zdrowej diety. "Nie piję alkoholu ani nie używam żadnych używek" - dodaje.

Tajemnica sukcesu

Dominika ujawnia, że dzięki ciężkiej pracy i regularnym badaniom udało jej się nie tylko stracić nadmiar kilogramów, ale także polubić siebie. "Współpracuję z psychologiem sportowym i mam najlepszy zespół, który wspiera mnie w dążeniu do celu" - mówi.

Walka z hejtem i zrozumienie dla innych

Na zakończenie, Tajner zamieściła zdjęcie, podkreślając, że nie należy oceniać innych bez znajomości ich historii. "Jak można mówić o anoreksji czy zażywaniu leków bez zrozumienia sytuacji drugiego człowieka?" - konkluduje.