Świat

Donald Trump w opałach! Niespodziewany wyciek rozmów Mike'a Waltza o Rosji i Ukrainie

2025-03-31

Autor: Anna

Mike Waltz w tarapatach

Mike Waltz znalazł się w poważnych tarapatach: "The Wall Street Journal" ujawnił, że grupa na Signalu, do której omyłkowo dołączył redaktor naczelny magazynu "The Atlantic", jest tylko wierzchołkiem góry lodowej. Waltz, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego prezydenta USA, prowadził również inne rozmowy dotyczące kluczowych tematów, w tym operacji wojskowych oraz konfliktu między Rosją a Ukrainą. Potwierdzili to urzędnicy, ale szczegóły są wciąż tajemnicą.

Zagrożona posada Waltza?

Wyciek informacji o niewłaściwej komunikacji w sprawach strategicznych pogłębia problemy Trumpa. Chociaż prezydent zbagatelizował sprawę, twierdząc, że żadne tajne informacje nie zostały ujawnione, to nie potwierdzone źródła mówiły o jego wściekłości wobec doradcy. Co więcej, Waltz mógł stracić wsparcie niektórych wysokich rangą urzędników Białego Domu, którzy domagają się jego dymisji. Słyszy się, że jego stanowisko wciąż się utrzymuje tylko dlatego, że Trump nie chce przyznać racji mediom, które ujawniły tę sprawę.

Republikanie w obliczu kryzysu

Mike Waltz otwarcie przyznał się do winy, deklarując, że "bierze pełną odpowiedzialność" za wyciek informacji o ataku na bojowników Huti w Jemenie. Nazwał sytuację "frustrującą" i obiecał, że "dojdzie do sedna sprawy". Dodał także, że nie zna osobiście dodanego do grupy dziennikarza, a jego numer nie był zapisany w telefonie, z którego korzysta. W obronie Waltza stanął sekretarz obrony Pete Hegseth, stwierdzając, że "jego obowiązkiem była koordynacja i bezpieczeństwo grupy". Przeciwnicy polityczni z Partii Demokratycznej wzywają do dymisji Waltza za ujawnienie planów ataku przed ich realizacją.

Potencjalne konsekwencje

W miarę jak sprawa się rozwija, sceptycy zaczynają się zastanawiać, jakie będą dalsze konsekwencje tego wycieku nie tylko dla Waltza, ale i dla całej administracji Trumpa. Czy to początek końca dla jego doradcy? Odpowiedzi mogą wyjść na jaw szybciej, niż można się spodziewać.