Kraj

Donald Tusk wywołuje burzę: "Kryzys konstytucyjny wymaga działań!"

2024-09-10

Autor: Ewa

Co się dzieje? We wtorek w Senacie miała miejsce debata pod tytułem "Drogi wyjścia z kryzysu konstytucyjnego". W debacie uczestniczyli premier Donald Tusk, marszałek Sejmu Szymon Hołownia, marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska oraz eksperci z zakresu prawa konstytucyjnego.

Słowa Donalda Tuska wywołały liczne kontrowersje. Premier powiedział: "Jeśli chcemy przywrócić ład konstytucyjny oraz fundamenty liberalnej demokracji, musimy działać w kategoriach demokracji walczącej. Oznacza to, że prawdopodobnie nie raz popełnimy błędy lub podejmiemy działania, które według niektórych autorytetów prawnych mogą być nie do końca zgodne z literą prawa. Ale nic nie zwalnia nas z obowiązku działania".

Reakcja na słowa Tuska była błyskawiczna. Prawicowi politycy, w tym europoseł Michał Dworczyk, określił wypowiedzi Tusk jako "absurdalne na wielu poziomach", wskazując, iż jest to wyraz "teroru praworządności" i "czystej chęci zemsty". Inny poseł z Prawa i Sprawiedliwości, Paweł Jabłoński, dodał, że Tusk przyznaje się do łamania prawa i promuje zamiar dalszego popełniania przestępstw.

Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Łukasz Jasina stwierdził, że "PO stało się wyimagowanym przez siebie PiS-em", natomiast Michał Wójcik z Suwerennej Polski porównał obecny rząd do reżimu, który powstał w ciągu dziewięciu miesięcy.

Maciej Świrski, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, wyraził swoje zdanie na temat dodawania przymiotników do słowa "demokracja", zauważając, że takie praktyki unieważniają samo to słowo. Porównując demokrację z demokracją socjalistyczną, podkreślił, że Tusk najwyraźniej zapomniał o istocie tego porównania.

Cała sytuacja skłania do refleksji nad tym, w jakim kierunku zmierza polska polityka. Czy forsowanie działań w ramach "demokracji walczącej" to krok ku poprawie sytuacji, czy raczej prowadzi do dalszej polaryzacji społeczeństwa? Debata w Senacie podjęła istotne kwestie, które będą miały wpływ na przyszłe działania polityczne rządu.