Miedź Legnica nie wpuści kibiców Wisły Kraków. Oto prawdziwe powody! [SZOKUJĄCE INFORMACJE]
2025-03-04
Autor: Agnieszka
Miedź Legnica nie ogłosiła jeszcze oficjalnego komunikatu, ale w Krakowie pojawiają się poważne wątpliwości dotyczące nadchodzącego meczu z Wisłą Kraków, zaplanowanego na 14 marca. Z najnowszych informacji wynika, że na 99% kibice „Białej Gwiazdy” nie będą mogli zająć miejsc na trybunach. Co więcej, nie jest to wynik rzekomego remontu czy technicznych problemów z dostępem do sektora dla przyjezdnych fanów. Kluczowym powodem tej decyzji jest incydent z 5 sierpnia 2023 roku.
Właśnie tego dnia tragicznie zginął zagorzały fan BKS-u Bielsko-Biała w wyniku starcia z kibicami Wisły Kraków. Zdarzenie to wywołało ogromne poruszenie w społeczności kibicowskiej, a kluby I ligi zaczęły postrzegać kibiców z Krakowa jako potencjalne zagrożenie. Ich „ban” trwa, a kluby nie chcą ryzykować otwierania bram dla kibiców Wisły. Miedź Legnica jest jednym z nielicznych klubów, które mają solidne podstawy do podjęcia takiej decyzji.
Warto dodać, że Miedź Legnica posiada kibicowską zgodę z BKS-em Bielsko-Biała, co dodatkowo wzmaga obawy przed ewentualnymi konfliktami pomiędzy fanami obu klubów. Kibice Miedzi, mówiąc kolokwialnie, „stracili swojego ziomka”, co stanowi głęboko zakorzeniony powód emocji w ich środowisku.
W obliczu takiego kontekstu, Miedź Legnica postanawia dmuchać na zimne i nie dopuścić do sytuacji, która mogłaby doprowadzić do brutalnych starć na trybunach. Obawy o ewentualne prowokacje i zamieszki są bardzo realne. Takie wydarzenia, jak te z lat ubiegłych, mogą poskutkować poważnymi konsekwencjami, zarówno na poziomie lokalnym, jak i ogólnopolskim, a nawet europejskim.
Mimo że niektórzy mogą uważać, że Miedź przesadza, to jednak sytuacja wymaga szczególnego traktowania, zwłaszcza gdy chodzi o bezpieczeństwo. Większość klubów w I lidze odmówiła wpuszczenia kibiców Wisły Kraków, powołując się na kwestie bezpieczeństwa. W przypadku Miedzi, argumenty te wydają się być w pełni uzasadnione.
W porozumieniu z lokalną policją, klub z pewnością zakwalifikuje nadchodzący mecz jako spotkanie z podwyższonym ryzykiem. Gdyby nie międzynarodowe i krajowe reperkusje wspierające regulacje na stadionach, Miedź mogłaby być ostatnią instytucją stojącą na przeszkodzie dla kibiców Wisły przybywających na mecze wyjazdowe.
Rozmowy z lokalnymi kibicami wskazują na to, że obawy są w pełni uzasadnione. Jeśli nie będą miały miejsca znaczące lobbing ani presja ze strony instytucji, sytuacja sprzed sezonu powtórzy się; kibice z Krakowa będą musieli zadowolić się obserwowaniem meczu z daleka - na przykład z ławek w pobliskim parku.
To nie jest sprawiedliwe ani optymalne rozwiązanie, a sytuacja nabiera tragicznych akcentów, gdy na horyzoncie rysują się kolejne mecze z różnymi drużynami. Miedź Legnica, w obawie przed dalszymi napięciami, staje się nieformalnym bastionem utrzymującym restrykcyjne podejście do kibiców Wisły.
Czy sytuacja rozwinie się w stronę zbliżenia czy dalszych podziałów, pozostaje pytaniem otwartym. Czas pokaże, czy PZPN i inne instytucje podejmą działania, które zmienią to kontrowersyjne podejście względem kibiców Wisły Kraków.