Świat

Dramatyczne chwile dla Trumpa! Strzały z AR-15 i niedostateczna ochrona Secret Service - "Przyjąłem kulę za demokrację"

2024-07-21

Autor: Agnieszka

13 lipca 20-letni napastnik Thomas Crooks zdołał oddać strzały z karabinu typu AR-15 z dachu budynku znajdującego się około 150 metrów od Donalda Trumpa podczas wiecu przedwyborczego w Pensylwanii. Republikanin został postrzelony w ucho, a sytuacja mogła skończyć się o wiele tragiczniej. Jeden z uczestników wydarzenia zginął, a dwie inne osoby doznały poważnych obrażeń. Secret Service natychmiast znalazła się pod ostrzałem krytyki, a pojawiły się nawet głosy wzywające do ustąpienia jej szefowej Kimberly Cheatle.

Odmawiali dodatkowej ochrony...

Według źródeł, na które powołuje się "Washington Post", najwyżsi urzędnicy tajnych służb wielokrotnie odrzucali prośby o dodatkowe zasoby i personel, o które prosiła ochrona republikańskiego kandydata na prezydenta w ciągu dwóch lat poprzedzających wiec w Pensylwanii. Byli pracownicy Secret Service twierdzą, że agencja zmuszona była do podejmowania trudnych decyzji ze względu na rosnące żądania, coraz większą listę osób objętych ochroną, niedobory kadrowe i ograniczone fundusze.

Trump: Przyjąłem kulę za demokrację!

Ostatni wiec w Grand Rapids odbywał się już w warunkach zaostrzonych środków bezpieczeństwa. Nad przebiegiem wiecu czuwały znaczne siły policji i służb specjalnych. Funkcjonariusze byli obecni na każdym skrzyżowaniu, starając się zapobiec kolejnym incydentom. Trump, w charakterystycznym dla siebie stylu, skomentował sytuację przed swoimi zwolennikami.

- Wciąż powtarzają: "On (Trump) jest zagrożeniem dla demokracji". A ja mówię: "Co do diabła zrobiłem dla demokracji? W ubiegłym tygodniu przyjąłem kulę za demokrację!" - powiedział Donald Trump.

Dodatkowe napięcia w obozie Trumpa wynikają z odmów udzielenia dodatkowej ochrony przez Secret Service, co doprowadziło do długotrwałych konfliktów między zespołem byłego prezydenta, jego ochroniarzami, a kierownictwem tajnych służb. Doradcy Trumpa nadal obawiają się, że USSS nie zapewnia mu wystarczającej ochrony, co podnosi poziom niepewności w miarę zbliżających się kolejnych wydarzeń wyborczych.

Niektóre źródła zbliżone do byłego prezydenta twierdzą, że takie sytuacje tylko utwierdzają go w przekonaniu, że zagrożenie wobec jego osoby jest realne i wymaga natychmiastowych działań ze strony amerykańskich służb bezpieczeństwa.

Czy Secret Service stanie na wysokości zadania i poprawi swoje standardy ochrony? Czy może niedostateczna ochrona doprowadzi do kolejnych tragedii? Będziemy śledzić tę sprawę na bieżąco.

Źródło: niezalezna.pl, PAP