Kraj

Ekstremalny pożar hali w Gdańsku! Prokuratura szacuje straty na miliony!

2025-02-06

Autor: Agnieszka

Pożar, który wybuchł w czwartek po południu w hali magazynowej przy ul. Siennickiej w Gdańsku, spalił około 65% obiektu, co wzbudziło ogromne zaniepokojenie. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, Mariusz Duszyński, ogłosił wszczęcie śledztwa, które dotyczy sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób, a także mienia o znacznej wartości. Straty wstępnie oszacowano na przerażające 13 milionów złotych!

W akcji gaśniczej wzięło udział wiele jednostek straży pożarnej. Komendant Miejski Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku, st. bryg. Romuald Pituła, podkreślił, że wewnątrz hali przechowywany był sprzęt estradowy, nagłośnienie oraz mienie z warsztatu samochodowego. Dzięki szybkiej reakcji strażaków udało się uratować część mienia, ale niestety wiele cennych przedmiotów i sprzętów spłonęło.

W trakcie akcji ewakuowano około 60 osób, a jedna osoba, która brała udział w ewakuacji mienia, poczuła się źle i została przetransportowana do szpitala. Na szczęście jej zdrowiu nie grozi żadne niebezpieczeństwo.

Pożar miał miejsce w budynku dawnych Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego, który od 2002 roku figuruje w rejestrze zabytków. Marcin Tymiński, rzecznik Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, poinformował, że inspektorzy przeprowadzą oględziny obiektu po zakończeniu akcji gaśniczej.

Prezydent Gdańska, Aleksandra Dulkiewicz, wyraziła głęboki niepokój z powodu strat, jakie ponieśli przedsiębiorcy. W hali znajdowały się rowery z metropolitalnego systemu MEVO; wśród nich 1,5 tys. jednośladów, które były wykorzystywane przez mieszkańców. Dulkiewicz zapewniła, że pracuje z ubezpieczycielami i prawnikami, aby zminimalizować straty i uratować jak najwięcej mienia.

Zgodnie z informacjami na portalu crowdfundingowym, potrzebne są fundusze na rehabilitację zniszczonego sprzętu medycznego. Akcja zbierania funduszy ma na celu pokrycie strat, które mogą wynieść nawet 300 tysięcy złotych!

Działania straży nie kończą się jednak na gaszeniu pożaru. Władze lokalne apelują do mieszkańców o zachowanie ostrożności i informują o możliwości wystąpienia toksycznych gazów w wyniku pożaru. RCB wysłało informacje ostrzegawcze do mieszkańców, a prezydent Dulkiewicz prosiła o zamykanie okien i unikanie zbliżania się do miejsca tragedii.

Jak stwierdził Komendant Pituła, sytuacja jest dynamiczna, a zakończenie działań gaśniczych jest na razie nieprzewidywalne. Obiekt, w którym wybuchł pożar, stał się nie tylko miejscem straty dla lokalnych przedsiębiorców, ale również ważnym punktem historycznym, którego przyszłość zależy od wyników dochodzenia.