Rozrywka

Elżbieta Jarosik odkrywa tajemnice kultowej produkcji, w której była dublerką znanej aktorki!

2025-02-09

Autor: Michał

Elżbieta Jarosik, uznawana za jedną z najważniejszych postaci polskiego teatru, ujawnia kulisy swojej pracy w serialu reżyserowanym przez Jerzego Antczaka. Produkcja, która w 1969 roku zadebiutowała w trzech czarno-białych odcinkach: "Kamaryla", "Władza" i "Upadek", opowiadała o burzliwym romansie Anny Konstancji Cosel z królem Augustem II Mocnym. Pomimo wysokich kosztów, TVP zdecydowało, że kolorowa wersja serialu nie powstanie, lecz dzięki nowoczesnej technologii w 2007 roku materiał ten został pokolorowany i zyskał nową jakość.

Elżbieta Jarosik nie tylko grała w filmach, ale również z sukcesem kształciła nowe pokolenia aktorów. Jej córka, Anna Jarosik, również poszła w ślady matki, wdrażając się w świat aktorstwa. Elżbieta przez wiele lat związana była z Teatrem Nowym w Poznaniu, gdzie współpracowała z wybitnymi reżyserami takimi jak Janusz Wiśniewski. Możemy jej podziwiać w takich przedstawieniach jak "Balladyna", "Modlitwa" czy "Oświecenie".

Jednak jej najpopularniejszą rolą telewizyjną jest postać Teresy Maj z hitowego serialu "Niania", emitowanego na antenie TVN w latach 2005-2009. Serial bił rekordy oglądalności, a w obsadzie znalazły się takie gwiazdy jak Tomasz Kot czy Agnieszka Dygant. "To był niezwykły czas w moim życiu, pełen radości i wyzwań. Serial był po prostu świetny i myślę, że będzie się go oglądało jeszcze przez wiele lat" - przyznała Elżbieta.

Elżbieta Jarosik zyskała uznanie nie tylko za swoje role w teatrze i telewizji, ale także za występy w filmach takich jak "Wesele" czy "Kler". Aktualnie uczestniczy w serialu "Barwy szczęścia" oraz w spektaklu "Boeing Boeing", który cieszy się popularnością w różnych miastach w Polsce. Często występuje razem ze swoją córką, co stanowi piękne zwieńczenie ich artystycznej pasji.

Aktorka często podkreśla, jak ważna jest dla niej relacja z córką. "W naszym domu było pełno kobiet, a mężczyzn praktycznie nie było. Dzięki temu zbliżyłyśmy się do siebie. Nie miałam żadnych zakazów dla mojej córki, ufałam jej bezgranicznie. Dzięki temu nigdy nie zeszła na złą drogę, co bardzo mnie cieszy" - mówi matka.

Ciekawe jest to, że Anna przez długi czas ukrywała pokrewieństwo z matką, nie chciała, by jej kariera była postrzegana jako owoc sukcesów Elżbiety. Po trzykrotnym podejściu do szkoły filmowej, z powodzeniem rozpoczęła swoją przygodę na małym i dużym ekranie, występując w takich produkcjach jak "Nic na siłę" czy "Murze". Ostatnio zachwyciła widzów w spektaklu "Widelec w głowie" w Teatrze Kamienica. Co przyniesie przyszłość tej utalentowanej parze? Tylko czas pokaże!