Rozrywka

Film w języku ukraińskim polskim kandydatem do Oscara. "Super, że wkurza ludzi"

2024-10-15

Autor: Magdalena

Film "Pod wulkanem" to wnikliwy obraz emocjonalnego stanu młodej, inteligenckiej ukraińskiej rodziny Kovalenków, która w trakcie wakacji na Teneryfie staje się świadkiem wybuchu wojny. Ich powrót do Kijowa okazuje się niemożliwy, co zmusza ich do podjęcia dramatycznych decyzji. W zaledwie jednej chwili z turystów stają się uchodźcami, co ilustruje niepewność i chaos, który towarzyszy ludziom w takich sytuacjach. Światowa premiera odbyła się we wrześniu na festiwalu w Toronto.

Reżyser Damian Kocur, w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", wyjaśnił, jak doszło do powstania filmu. Inspiracją był artykuł w "Der Spiegel" dotyczący obecności Rosjan w kurortach, w których przebywali ukraińscy turyści. Po przeczytaniu tej historii, Kocur natychmiast zaczął pisać scenariusz, badając przypadki osób, które w momencie wybuchu wojny były za granicą. Jego projekt spotkał się z zainteresowaniem, ponieważ dotyka aktualnych problemów, z którymi boryka się wiele rodzin na Ukrainie.

Kocur również dzieli się poruszającymi relacjami, które usłyszał od uchodźców – historie dzieci, które bały się o swoich bliskich, a także te o ludziach, którzy w obliczu stresu robili rzeczy, które można by uznać za absurdalne, jak wyjadanie zapasów jedzenia. Zbierane opowieści wzmocniły przekaz jego filmu, czyniąc go ważnym głosem w trudnych czasach.

Jednakże film "Pod wulkanem" nie obył się bez kontrowersji. Reżyser przyznał, że jego dzieło wywołuje mieszane uczucia. Otrzymał krytykę, sugerującą, że tworzenie filmu w języku ukraińskim przez polskiego reżysera to skandal. Pomimo tego, Kocur uważa, że film pełni ważną rolę społeczną, a jego obecność w dyskusji o kulturze i polityce przyczyni się do szerszej refleksji nad sytuacją w Ukrainie.

Film został nominowany jako polski kandydat do Oscara, co wzbudziło mieszane reakcje. W ocenie Kocura nominacja do Oscara to zaszczyt, lecz nie powinno się jej wartościować jako jedynego miernika jakości filmu. Uznaje, że wiele świetnych filmów nigdy nie miało szansy na taką nagrodę, dlatego ważniejszy jest dla niego sam przekaz i możliwość dotarcia do widzów z wymowną historią.