Świat

„Gospodarka si wali”. Rosyjski ekspert: „Putin widzi ten moment krytyczny!”

2024-08-02

Autor: Piotr

W ubiegłym roku szefowa rosyjskiego Banku Centralnego, Elwira Nabiullina, podwyższyła stopę procentową do 16 proc., licząc, że twarda polityka pieniężna zdoła zahamować inflację. To się jednak nie udało, inflacja ciągle rośnie – mówił na początku lipca w rozmowie z PAP Władimir Miłow, rosyjski ekonomista sympatyzujący z opozycją demokratyczną i były wiceminister energetyki. Miłow przewidywał, że Rosja prawdopodobnie wkrótce ponownie podniesie stopy procentowe. Tak się też stało. 26 lipca Bank Centralny Rosji podjął decyzję o podniesieniu głównej stopy procentowej z 16 do 18 proc.

Rosyjska gospodarka w kryzysie inflacyjnym

Jak podkreśla Miłow, wojna, izolacja, sankcje, reorientacja na Chiny oraz gigantyczny deficyt siły roboczej są silnymi czynnikami proinflacyjnymi. Wielkie sumy wpompowywane w rosyjski przemysł zbrojeniowy nie napędzają gospodarki, ale jedynie zwiększają presję inflacyjną. Pieniądze skierowane do zbrojeniówki nie przekładają się na wzrost gospodarczy, ponieważ nie generują wartości dodanej ani nie stymulują nowych łańcuchów produkcji.

Wysoka inflacja hamuje rozwój gospodarczy

Rosyjski model gospodarczy to gospodarka „przegrzana” przez państwowe pieniądze, która jednak realnie się nie rozwija. Według oficjalnych danych inflacja na dzień 1 lipca wyniosła rok do roku 9,13 proc., jednak bardziej realistyczny obraz prezentują badania ośrodka Romir, wskazujące, że ceny towarów codziennego użytku (FMCG) wzrosły w maju o 34 proc.

Wzrost PKB „nic nie znaczy”

Władimir Miłow podkreśla, że same dane dotyczące wzrostu PKB nie odzwierciedlają realnej sytuacji gospodarki. Przypomina on, że w ZSRR PKB rosło do samego końca, mimo że w sklepach brakowało towaru. Obecny wzrost PKB jest napędzany przez wydatki na kompleks zbrojeniowy, co daje złudzenie rozwoju gospodarczego, ale jest to model na krótki okres.

Rosnące wydatki na wojsko i problemy w rekrutacji

Z powodu wojny zwiększają się również wydatki na wojsko, co oznacza podwyżki pensji dla wojskowych oraz koszty związane z wyposażeniem armii. Jak zauważył Miłow, konieczne jest także zwiększenie budżetu na armię. Obecnie podejmowane są wielkie wysiłki, by uzupełnić brak personelu wojskowego, oferując duże jednorazowe wypłaty za podpisanie kontraktu, dochodzące nawet do 1,6 mln rubli w niektórych regionach.

„Gospodarka cyklu zamkniętego”

Andriej Makarow, przewodniczący komisji Dumy Państwowej ds. budżetu i podatków, ironicznie określa rosyjską gospodarkę jako „gospodarkę cyklu zamkniętego”. Pieniądze są najpierw wydawane na produkcję towarów, potem państwo je kupuje, magazynuje, a ostatecznie utylizuje, bo nikt ich nie potrzebuje.

Koniec rezerw i zaufanie inwestorów

Rosyjscy ekonomiści ostrzegają, że rezerwy Funduszu Dobrobytu Narodowego, nagromadzone w latach tłustych, są stopniowo wyczerpywane na wspieranie gospodarki. Według Miłowa, konieczne jest kolejne zwiększenie budżetu na armię, co może doprowadzić do zwiększenia deficytu budżetowego.

Putin mówi o rozmowach pokojowych

Władimir Miłow uważa, że Władimir Putin mówi o rozmowach pokojowych, ponieważ zdaje sobie sprawę z momentu, kiedy pieniądze się skończą. Ekspert zauważa, że rosyjska gospodarka jest w stanie poważnego kryzysu, mimo że niektóre wskaźniki mogą sugerować coś innego.

Nie przegap: „Czy rosyjska gospodarka naprawdę się wali? Sensacyjne chwile w Rosji!”

Kolejne miesiące pokażą, czy rosyjska gospodarka poradzi sobie z rosnącą inflacją i deficytem budżetowym, gdy zasoby się wyczerpią. Czy Putin znajdzie wyjście z tej sytuacji? To pytanie pozostaje otwarte.