Świat

Granaty dymne w serbskim parlamencie. Posłanka walczy o życie

2025-03-04

Autor: Tomasz

W ubiegłym tygodniu podczas burzliwego posiedzenia serbskiego parlamentu doszło do niebezpiecznego incydentu. W momencie chaosu niektórzy posłowie rozwili transparent z hasłem: "Serbia powstaje, aby reżim upadł". Przewodnicząca parlamentu, Ana Brnabić, przekazała dramatyczne informacje o sytuacji - trzy posłanki zostały ranne, w tym Jasmina Obradović z Serbskiej Partii Postępowej (SNS). Obradović, która została trafiona w głowę granatem dymnym, obecnie walczy o życie w szpitalu, co jest poważnym alarmem o bezpieczeństwie w kraju. Wśród poszkodowanych znalazła się także ciężarna kobieta.

Mimo panującego chaosu oraz gęstego dymu wypełniającego salę, Brnabić zdecydowała się na kontynuowanie obrad. Opozycja jednak nie zamierzała zrezygnować z protestów - skandowali hasła, zakłócając przemówienia koalicji rządzącej. Na zewnątrz parlamentu zebrał się tłum demonstrantów, którzy wykrzykiwali "złodzieje", co jednoznacznie wskazuje na rosnące napięcia społeczne.

Sesja parlamentu odbyła się w kluczowym momencie dla serbskiej polityki. Po dymisji premiera Milosza Vuczevicia, ogłoszonej 28 stycznia, rząd zmaga się z coraz silniejszą presją. Vuczević zrezygnował w wyniku masowych protestów trwających od listopada 2024 roku. Protestujący oskarżają rząd o liczne zaniedbania, w tym tragiczne zdarzenie, jakim było zawalenie się dachu na dworcu kolejowym w Nowym Sadzie, które zakończyło się śmiercią 15 osób.

Opozycja wzywa do rozpatrzenia tylko dwóch kluczowych kwestii: dymisji rządu oraz reform w systemie szkolnictwa wyższego. Przeciwnicy obecnej władzy twierdzą, że gabinet, który już ogłosił swoją dymisję, nie powinien podejmować istotnych decyzji dotyczących reform.

Studenci, którzy są na czołowej pozycji w protestach, wysuwają konkretne żądania: pełna przejrzystość w sprawie remontu dworca w Nowym Sadzie, surowe konsekwencje dla tych, którzy dopuścili się agresji wobec demonstrantów, wycofanie zarzutów wobec uczestników protestów oraz zwiększenie finansowania szkolnictwa wyższego o 20%.

Pomimo zapewnień władz, że postulaty zostały spełnione lub są w trakcie realizacji, studenci pozostają sceptyczni. Podkreślają, że ich żądania nie zostały dotąd w pełni zrealizowane. Sytuacja w Serbii staje się coraz bardziej napięta, a los kraju oraz jego obywateli wisi na włosku.