Świat

Gruzja w chaosie po wyborach! Zwycięstwo konserwatystów i kontrowersyjne protesty

2025-10-05

Autor: Michał

Decydujące wyniki wyborów samorządowych w Gruzji

W sobotnich wyborach samorządowych konserwatywne, eurosceptyczne Gruzińskie Marzenie zdobyło przeszło 1,1 miliona głosów, zyskując pełnię władzy w kraju. Wszyscy kandydaci tej partii na burmistrzów zwyciężyli w swoich okręgach. W Tbilisi, burmistrz Kacha Kaladze, sprawujący urząd od 2017 roku, zdobył imponujące 71,5% głosów. W 26 gminach nie mieli nawet konkurencji, osiągając 100% poparcia.

Protesty na ulicach i wezwania do rewolucji

Na ulicach Gruzji wybuchły protesty, a zwolennicy opozycji krzyczą: "Uciekajcie, rewolucja się zaczęła!". Druga lokata przypadła proeuropejskiej partii Silna Gruzja – Lelo z zaledwie 6,7% głosów, a trzecia to centroprawicowe ugrupowanie Dla Gruzji, które otrzymało 3,7%. Wiele prodemokratycznych partii postanowiło zbojkotować wybory, obawiając się ich fałszowania.

Niska frekwencja i kontrowersje wyborcze

Oficjalnie frekwencja wyniosła 40,93% – najniższa w historii samorządowych wyborów, a w Tbilisi tylko 31,08% uprawnionych oddało głos. Obawy opozycji znalazły potwierdzenie w licznych zgłoszeniach uchybień, mimo że Centralna Komisja Wyborcza zadeklarowała spokojny przebieg.

Wybory pod czułym okiem protestujących

Głosowanie odbyło się w kontekście masowych demonstracji w Tbilisi, które zakończyły się interwencją policji – pięciu demonstrantów zostało aresztowanych, a władze użyły armatek wodnych i gazu łzawiącego. Premier Irakli Kobachidze i prezydent Micheil Kawelszwili uznali zamieszki za "próbę obalenia rządu", sugerując, że za sytuacją mogą stać "zachodnie siły".

Kontrowersyjne stanowisko władz wobec protestów

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ostrzegło, że każde zgromadzenie będzie traktowane jako "kontynuacja próby obalenia rządu", co daje policji zielone światło do użycia siły. Mimo to, w niedzielę wieczorem tysiące Gruzinów wyszły na ulice Tbilisi w geście sprzeciwu, trzymając flagi narodowe. Był to już 312. dzień nieprzerwanych protestów antyrządowych przed budynkiem parlamentu.

Apel o dialog i koniec przemocy

Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej, Kaia Kallas i komisarz UE ds. rozszerzenia, Marta Kos, potępili klimat tłumienia głosów dysydentów. Wezwały wszystkie strony do zaprzestania przemocy i rozpoczęcia dialogu, podkreślając potrzebę współpracy z przedstawicielami wszystkich grup politycznych i obywateli.