Świat

Hiszpanie twierdzą, że mają swój Radom. Rząd planuje wykorzystać opuszczone lotnisko dla imigrantów

2024-10-16

Autor: Magdalena

Hiszpańskie ministerstwo integracji, zabezpieczenia socjalnego i migracji ogłosiło w poniedziałek plany wykorzystania zamkniętego w 2011 roku portu lotniczego w Ciudad Real, aby przyjąć imigrantów. Lotnisko, które przez lata pełniło różne funkcje, w tym obsługę prywatnych lotów oraz jako centrum serwisowe, ma teraz służyć jako ośrodek dla osób ubiegających się o azyl.

Obiekt, który należy do firmy Ciudad Real International Airport (CRIA), ma już porozumienie z rządem hiszpańskim dotyczące jego użycia. Plany te wzbudziły kontrowersje, szczególnie wśród lokalnych władz. Emiliano Garcia-Page, przewodniczący wspólnoty autonomicznej Kastylia-La Mancha i członek PSOE, wyraził obawy wobec decyzji rządu, podkreślając brak konsultacji z lokalnymi władzami.

Lokalne władze określiły pomysł stworzenia ośrodka dla imigrantów w takim miejscu jako "nonsens i barbarzyństwo", porównując go do obozu koncentracyjnego. Na wtorkowej konferencji prasowej rzeczniczka rządu Pilar Alegria zaprzeczyła, jakoby rząd centralny nie konsultował się z lokalnymi władzami, pomimo sprzecznych informacji.

Burmistrz Ciudad Real, Francisco Canizares, stwierdził, że przygotowania do przyjęcia 3 tysięcy imigrantów już trwają. Pracująca w pobliżu lotniska firma Tragsa zaprzeczyła jego słowom, wskazując, że jej maszyny zajmują się jedynie wydobyciem kruszywa.

Hiszpania wciąż zmaga się z rosnącą liczbą imigrantów, głównie z Afryki, którzy przybywają nielegalnie przez Morze Śródziemne, w tym szlakiem kanaryjskim. W 2023 roku, do końca września, Hiszpania zarejestrowała już ponad 42,2 tysiąca nielegalnych imigrantów, co oznacza wzrost o prawie 16 tysięcy w porównaniu do roku 2022. Społeczności na Wyspach Kanaryjskich oskarżają rząd w Madrycie o brak odpowiednich działań w tej kwestii.

Lotnisko Ciudad Real, znane jako "Hiszpański Radom", miało szansę zostać znaczącym punktem komunikacyjnym. Otwarte w 2009 roku, szybko zbankrutowało z powodu braku ruchu lotniczego i zostało zamknięte roku później. Pomimo wysokich kosztów budowy, lotnisko nigdy nie osiągnęło przewidywanych wyników, co czyni je doskonałym przykładem nieudanego projektu infrastrukturalnego w Hiszpanii.

Od momentu jego zamknięcia, lotnisko było przedmiotem wielu spekulacji i prób sprzedaży, w tym ofert ze strony inwestorów z Chin, które ostatecznie zostały odrzucone. W 2016 roku obiekt przeszedł w ręce spółki CRIA, która rozpoczęła próby znalezienia nowego przeznaczenia dla tego niedoszłego hubu lotniczego.