Rozrywka

Jerzy Bińczycki: Nałogi, miłość i tragedia – nieznane fakty z życia legendy polskiego kina

2024-10-02

Autor: Jan

Jerzy Bińczycki, jedna z najważniejszych postaci polskiego kina, pozostawił niezatarte ślady w pamięci widzów. Zagrał w wielu kultowych filmach, takich jak "Znachor" oraz "Noc i dnie", gdzie jego kreacje aktorskie zdobyły serca publiczności. Niestety, 2 października mija 26. rocznica jego śmierci w wieku 61 lat.

Wiedza o jego walce z nałogami jest często przemilczana. Problemy z hazardem i alkoholem stały się na tyle poważne, że doprowadziły do rozstania z pierwszą żoną, Elżbietą Willówną. Para, która doczekała się córki, Magdaleny, postanowiła zakończyć związek w sposób cywilizowany, choć Jerzy w jednym z wywiadów przyznał, że aktorskie małżeństwa są wciąż na czołowej pozycji ryzyka.

Córka Bińczyckiego, Magdalena, w szczerym wywiadzie przyznała, że w rodzinie problemów związanych z hazardem i alkoholem nigdy się nie poruszało, mimo że były one powszechnie znane. "Kraków jest małym miastem, trudno takie rzeczy ukryć. Słyszałam, że tata miał skłonności do gier karcianych na pieniądze" – mówiła.

Choć wydawało się, że po rozstaniu aktor skupi się tylko na karierze, szybko odnalazł miłość na nowo. W latach 80. poznał młodszą o 17 lat Elżbietę Godorowską, studentkę teatrologii, z którą zbudował głębokie relacje, które szybko przerodziły się w małżeństwo. Z Elżbietą Bińczycki stworzył prawdziwy dom, co uważał za kluczowe w życiu. „To było dla mnie nowe otwarcie, które nadało sens mojemu życiu” – mówił.

Ich życie rodzinne wzbogaciło się o syna, Jana, urodzonego w 1982 roku, a Elżbieta wspomina moment narodzin z emocjami: "Zobaczyłam mężczyznę pierwszy raz po porodzie. Ten duży mężczyzna w długim czarnym płaszczu stał i po prostu płakał" – wspominała, zwracając uwagę na to, jak dojrzałe ojcostwo zmieniło Bińczyckiego.

Niestety, pomimo szczęścia rodzinnego, Jerzy Bińczycki wciąż zmagał się z ogromnym stresem. Praca w zawodzie artysty bywała dla niego obciążająca, co, jak twierdził, przyczyniło się do jego zdrowotnych problemów. Zmarł w 1997 roku, pozostawiając po sobie nie tylko niezapomniane role filmowe, ale też wiele nieodkrytych tajemnic, które mogłyby rzucić nowe światło na jego życie.

Dziś, po 26 latach od jego śmierci, fani i znawcy kina wciąż pamiętają Jerzego Bińczyckiego nie tylko jako wspaniałego aktora, ale też jako człowieka z dramatyczną historią życia, która mogłaby posłużyć jako scenariusz filmowy.