Kamysz domaga się przeprosin od Sterczewskiego! Ostry konflikt w polskiej polityce!
2025-10-13
Autor: Piotr
Ostre oskarżenia w debacie politycznej
Wczoraj w programie "Polityczny WF z gościem" poseł Koalicji Obywatelskiej Franciszek Sterczewski wywołał falę kontrowersji, twierdząc, że tragiczna śmierć sierżanta Mateusza Sitka mogłaby zostać uniknięta, gdyby na granicy działały odpowiednie procedury cywilne zamiast chaotycznych konfliktów. Te słowa spotkały się z natychmiastową reakcją Władysława Kosiniaka-Kamysza, wicepremiera i ministra obrony narodowej, który nie pozostawił na nich suchej nitki.
Kosiniak-Kamysz ostro krytykuje zachowanie Sterczewskiego
W mediach społecznościowych Kosiniak-Kamysz napisał: "Słowa posła F. Sterczewskiego na temat śmierci sierżanta Mateusza Sitka są nieprawdziwe i niedopuszczalne! Sierżant zginął na skutek brutalnej i celowej napaści, a nie z powodu jakichkolwiek proceduralnych błędów!"
Obrażony bohater - oczekują przeprosin!
Podczas poniedziałkowego odcinka programu "Najważniejsze pytania", Kosiniak-Kamysz nie szczędził krytyki wobec Sterczewskiego. "To, co zrobił poseł, jest nie tylko niewłaściwe, ale również obraźliwe dla pamięci naszego bohatera, który bronił polskiej granicy! Oczekuję natychmiastowych przeprosin!" – dodał.
Chaos przy granicy - kto jest odpowiedzialny?
W odpowiedzi na wypowiedź Sterczewskiego, Kosiniak-Kamysz stwierdził, że stawianie żołnierzy w roli sprawców chaosu jest niesprawiedliwe. "To politycy, a nie żołnierze, wprowadzali chaos na granicy!" – podkreślił.
Dzisiejsza sytuacja na granicy a realia migracyjne
Sterczewski zaproponował, że administracyjne decyzje mogłyby doprowadzić do poprawy sytuacji na granicy. Kosiniak-Kamysz zareagował na to sceptycznie, zadając pytanie: czy mamy otworzyć granice na tych, którzy nielegalnie je przekraczają? Nowy punkt widzenia na sytuację dostarczył również Pomagający z Radia Poznań, przyznając, że migranci są wykorzystywani przez reżim białoruski, aby destabilizować naszą sytuację.
Twarda polityka migracyjna - co nas czeka?
Kosiniak-Kamysz zapewnił, że nie będzie otwartości granic w obliczu zagrożeń, stawiając na twardą politykę migracyjną i ochronę polskich mieszkańców. "Nasza ziemia, nasze prawo" – to motto, które ma stać za decyzjami rządu.
Czy politycy powinni się wstrzymać od emocjonalnych wypowiedzi?
Sytuacja ta rodzi pytania o odpowiedzialność polityków za słowa, które mogą ranić rodziny ofiar i społeczeństwo. W obliczu tak dramatycznych wydarzeń, czy emocjonalne komentarze są naprawdę na miejscu?