Kraj

Konflikt o fundusze na budownictwo socjalne: Co naprawdę dzieje się w rządzie?

2025-02-13

Autor: Andrzej

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy, wywołała kontrowersje, twierdząc, że część funduszy na budownictwo socjalne została usunięta z budżetu. W odpowiedzi Tomasz Lewandowski, wiceminister rozwoju z Lewicy, stanowczo temu zaprzeczył.

– Żadna złotówka z tegorocznego budżetu programu budownictwa socjalnego i komunalnego, którego łączna kwota wynosi co najmniej 1,92 miliarda złotych, nie została odjęta – stwierdził w rozmowie z portalem money.pl.

Lewa bramka odpowiada na zawirowania prawne dotyczące tej kwestii. Podkreśla, że ustawa uchwalona przez rząd Zjednoczonej Prawicy w 2018 roku wprowadza limit wydatków na program budownictwa do 1 miliarda złotych na 2025 rok. Natomiast politycy Trzeciej Drogi, w tym minister Pełczyńska-Nałęcz, twierdzą, że zgodnie z koalicyjnym porozumieniem, kwota ta powinna wynosić prawie 2 miliardy złotych.

W ramach działań naprawczych Lewandowski zapowiada, że jego ministerstwo planuje wprowadzić nową ustawę, która ma dotrzeć do parlamentu już w marcu. Powinna ona podnieść limit wydatków programu budownictwa socjalnego do prawie 5 miliardów złotych, co ma umożliwić przeznaczenie co najmniej 1,92 miliarda złotych na ten cel w 2025 roku.

Pełczyńska-Nałęcz jednak nie zgadza się z tym stanowiskiem. W rozmowie z TVP Info oskarżyła Lewandowskiego o mijanie się z prawdą. Podkreśliła, że jej intencją jest skoncentrowanie się na potrzebach społecznych, a nie na sporach politycznych.

– Zastanawiam się, jak można tak mijać się z faktami. To jest przykre, ponieważ wytwarza się wokół tego jakaś afera, zamiast zająć się rzeczywistymi problemami, które dotyczą społecznego budownictwa. Obiecaliśmy ludziom, że zrealizujemy te projekty, więc powinniśmy to zrobić – podkreśliła minister.

Konflikt ten ujawnia głębokie napięcia w koalicji rządowej, a także rozbieżności w podejściu do kluczowych kwestii społecznych. To, co na pierwszy rzut oka może wyglądać na spór o liczby, w rzeczywistości dotyka fundamentalnych potrzeb mieszkańców, którzy czekają na dostępne mieszkania socjalne. Jak więc zakończy się ta rywalizacja pomiędzy ministrem a wiceministrem? Czas pokaże, czy uda się znaleźć konstruktywne rozwiązanie, które zadowoli obie strony i w końcu przyniesie korzyść potrzebującym.