Krzemowa kurtyna Bidena legła w gruzach. Co oznacza ruch Chin dla Polski?
2025-01-30
Autor: Anna
Ostatnie wydarzenia w branży sztucznej inteligencji (AI) wstrząsnęły rynkiem. Joe Biden, prezydent USA, wprowadził restrykcje na import procesorów graficznych, które są kluczowe dla rozwoju modeli AI. Amerykańska firma Nvidia dominowała w tej sferze, kontrolując aż 90% rynku. Nowe limity sprzedaży chipów miały jednak poważne konsekwencje dla całej branży. Wkrótce po Bidenie, Donald Trump zapowiedział inwestycję o wartości 500 miliardów dolarów w technologie AI, co miało zapewnić Ameryce strategiczną przewagę w tym sektorze.
Jednak Chiny nie zamierzały stać z założonymi rękami. Firma DeepSeek zaprezentowała nowy model AI, DeepSek-R1, który zaskoczył świat. Zamierzali ukraść „ogień bogów” z Doliny Krzemowej, a elektroniczna kula w postaci otwartego źródła otworzyła nową erę w dostępie do technologii. Koszt stworzenia modelu szacowano na 6 milionów dolarów, co wydaje się niewiarygodne w porównaniu do wydatków gigantów amerykańskich, jak Meta czy OpenAI.
Ekspert technologii Artur Kurasiński zwraca uwagę, że Chiny, bazując na danych skradzionych z OpenAI, stworzyły lepszy model językowy, gdzie jego koszt jest zaledwie ułamkiem tego, co wydają amerykańskie korporacje.
Wkrótce po premierze DeepSek-R1, DeepSeek zaskoczył branżę kolejnym modelem AI, tym razem multimodalnym, który potrafił generować obrazy. W wielu testach wypadł lepiej niż jego amerykańscy rywale, takie jak Stable Diffusion czy DALL-E.
To obnażyło słabości amerykańskiego rynku AI i potwierdziło, że Chiny znalazły sposób na rozwój technologii mimo restrykcji. Chińska strategia polega na demokratyzacji dostępu do AI poprzez otwarte oprogramowanie, co może stanowić ogromne zagrożenie dla amerykańskich firm.
Chiny mogą naprawdę zrewolucjonizować rynek AI, a każdy, kto chce, może skorzystać z ich nowego modelu bez ponoszenia kosztów licencjonowania. Kurasiński zauważa, że to nie tylko kwestia dostępu, ale także niezależności operacyjnej. Dzięki otwartemu źródłu, każdy może stworzyć lokalny model AI, co zapewnia większe bezpieczeństwo danych i kontroli.
Co jednak oznacza to wszystko dla Polski? Wydaje się, że Polska, jak wiele innych krajów, może znów znaleźć się na uboczu wyścigu technologicznego. Jako kraj, nie wykorzystaliśmy potencjału AI w wystarczający sposób. Brak strategii i zainteresowania ze strony rządu może prowadzić do stagnacji.
Kurasiński wzywa polski rząd do zainwestowania w lokalny model AI. Tylko w ten sposób Polska może uniknąć zależności od technologii chińskiej lub amerykańskiej. Wspieranie krajowego sektora AI to kierunek, w którym należy podążać, by nie zostawać w tyle.
Zastanawiające jest, jak zareagują Stany Zjednoczone na te rewelacje i co zrobią inne kraje. Czy Polska ma szansę stać się liderem w tym obszarze, czy znów zostanie w cieniu? Czas pokaże.