Finanse

Mamy poważny problem z CO2. Szykują specjalne składowiska pod ziemią. Oto liczby!

2024-07-24

Autor: Anna

Mamy poważny problem z CO2. Szykują specjalne składowiska pod ziemią. Oto liczby!

Metoda zatłaczania dwutlenku węgla pod ziemię, czyli tzw. CCS (Carbon Capture Storage), może stać się jednym z najważniejszych narzędzi w walce ze skutkami emisji CO2. Technologia ta, choć kontrowersyjna i krytykowana przez ekologów, zyskuje na popularności w wielu krajach Unii Europejskiej, takich jak Chorwacja, Holandia, Wielka Brytania, Dania oraz Norwegia.

Polska, jako jeden z największych emitentów CO2 w UE, również planuje wprowadzenie tej technologii. Krzysztof Bolesta, wiceminister klimatu, w wywiadzie dla money.pl, podkreślił, że rząd przygotowuje mapę drogową dla CCS, co ma umożliwić m.in. cementowniom, hutom, zakładom chemicznym oraz rafineriom na wychwytywanie emisji i ich późniejsze zatłaczanie pod ziemię. Bez tych zmian, wiele z tych przedsiębiorstw może stanąć w obliczu zamknięcia.

Przypomnijmy, że Polska emituje rocznie aż 130 milionów ton CO2. Chociaż technologia CCS jest kosztowna, w dłuższej perspektywie może okazać się bardziej opłacalna niż kupowanie praw do emisji CO2. Polski Instytut Ekonomiczny w najnowszym raporcie wskazuje, że budowa instalacji do wychwytu CO2 jest ekonomicznie opłacalna przy wysokich cenach uprawnień do emisji. Ceny te w przyszłości mogą osiągnąć nawet 120 EUR/t.

CCS może okazać się ratunkiem dla wielu polskich zakładów przemysłowych. System ETS, który ma na celu stopniowe wycofywanie bezpłatnych uprawnień do emisji do lat 30., zmusi zakłady do szukania alternatywnych rozwiązań. Wprowadzenie technologii CCS pozwoliłoby na oszczędność 14,1 miliarda euro do 2030 roku.

W Polsce obecnie funkcjonują dwa projekty CCS: w Borzęcinie i Kaniowie, a międzynarodowe organizacje wskazują na możliwość utworzenia kolejnych ośmiu instalacji m.in. w Gdańsku, Szczecinie, Płocku, Radomiu, Koninie, Piotrkowie Trybunalskim, Opolu i Górażdżach.

Region Śląska, dzięki rozwiniętemu przemysłowi, jest wyjątkowo obiecujący dla implementacji CCS. Również Pomorze Zachodnie oraz Wielkopolska oferują dogodne warunki do składowania CO2. Według ekspertów, najbardziej ekonomicznym wariantem są głębokie solankowe poziomy wodonośne, które stanowią około 93% polskiego potencjału składowania CO2, z kosztami na poziomie 2-5 EUR/t.

Nowe Projekty i Obawy Społeczne

W 2023 roku liczba projektów CCS wzrosła znacząco, osiągając 392 na całym świecie. Z tego 41 już funkcjonują, a do 2025 roku w UE mają działać instalacje wychwytujące prawie 65 milionów ton CO2 rocznie, co może wzrosnąć do 115 milionów ton do 2030 roku.

Jednak mimo potencjału, technologia CCS budzi wiele wątpliwości. Obawy dotyczą m.in. bezpieczeństwa i możliwości skażenia wód podziemnych. Istnieje również lęk, że proces zatłaczania CO2 może prowadzić do trzęsień ziemi oraz uwalniania się gazu na powierzchnię.

Polska Ma Potencjał

Polska posiada odpowiednie struktury geologiczne do rozwoju podziemnych składowisk CO2. Całkowity potencjał składowania CO2 szacowany jest na 12 813-15 612 milionów ton, co wystarczy na składowanie emisji z procesów przemysłowych przez około 830 lat. Jednak to przemysł, a nie sektor energetyczny, powinien stać się głównym użytkownikiem technologii CCS, z uwagi na trudności w eliminacji emisji w procesach technologicznych.

Czy Polska stanie na czele innowacji w technologii składowania CO2? Jedno jest pewne - walka z emisjami to nie tylko kwestia przyszłości, ale i teraźniejszości.