Marek Kondrat ujawnia, dlaczego rzucił aktorstwo. Jego decyzja zmroziła wielu
2025-05-04
Autor: Anna
Decyzja, która wstrząsnęła Polską
Kiedy w 2008 roku Marek Kondrat, jeden z czołowych polskich aktorów, ogłosił, że kończy swoją karierę, były głosy sceptycyzmu. Wiele osób, zarówno z najbliższego otoczenia, jak i z branży filmowej, liczyło na jego powrót – myśleli, że po krótkiej przerwie zновu stanie przed kamerą.
Jego najsłynniejsza rola zmieniła wszystko
Teraz, w szczerym wywiadzie dla "Wyborczej", Kondrat ujawnia powód swojej decyzji. Kluczowym momentem była jego ikoniczna rola Adasia Miauczyńskiego w "Dniu świra". Aktor powiedział: - W tej postaci miałem szansę wyrazić wszystkie swoje myśli i uczucia. Przeżyłem nie tylko emocjonalną podróż, ale także odkryłem w sobie miejsca, których wcześniej nie znałem. To wyzwanie wymagało odwagi, bo nie da się ukryć za kostiumem.
Granice aktorstwa i osobiste zapotrzebowanie na prawdę
Kondrat podkreślił, że po tak intensywnym przeżyciu poczuł, iż nie ma potrzeby grać dalej. - Po takiej roli trudno wrócić do lekkiego grania – dodał, sugerując, że zainwestowana głęboko osobista intymność w postać sprawiła, że zapał do dalszych projektów osłabł.
Więcej niż jedna przyczyna
Chociaż jego rola w "Dniu świra" była głównym impulsem, Kondrat wskazał także inne czynniki, które wpłynęły na jego decyzję. - W moim zawodowym życiu poczułem pewien rodzaj spełnienia – przyznał. Ta prawdziwie artystyczna satysfakcja nie pozostawiła mu miejsca na kolejne wcielenia.
Refleksje na temat ojcostwa
Na koniec aktor podzielił się osobistą refleksją, jak jego córka, pytając, dlaczego jest stary, skłoniła go do przemyśleń na temat dorosłości. To, co dziś czuje jako ojciec siedmiolatki, dodaje mu nowego wymiaru w życiu, które przekroczyło scenariusze filmowe.