Marta i jej walka z depresją poporodową: "Chciałam zostawić córkę w szpitalu"
2025-03-10
Autor: Ewa
Marta, w wieku 15 lat, po raz pierwszy zmagała się z depresją. Zdiagnozowała ją siostra, kiedy mama wyjechała do pracy za granicą, a tata zmarł, gdy miała 13 lat. Opiekowała się nimi babcia, ale jej problemy były dla niej niewidoczne. Marta wraca do tamtych dni ze łzami w oczach: — Mama nie wierzy w depresję, uważa, że to tylko faza, z której się wyrosnie.
Niestety, Marta przeszła przez wiele poważnych stanów depresyjnych. — Miałam okres, kiedy zamknęłam się w domu na pół roku. Nie wychodziłam, unikałam kontaktów z kimkolwiek — dodaje.
Najtrudniejsze dla niej okazało się macierzyństwo. Gdy urodziła córkę, poczuła od niej oddalenie, co szybko przerodziło się w kryzys. — Chciałam zostawić córkę w szpitalu, bo nie czułam z nią żadnej więzi. Kiedy poprosiłam lekarza o pomoc psychologiczną, zamiast wysłuchać, powiedział, że wszystko się ułoży — relacjonuje.
Marta ma 28 lat i pracuje jako kucharka w niewielkim miasteczku. Od lat walczy z depresją, która nasiliła się po porodzie. Przed urodzeniem córki miała różne epizody depresyjne, ale żaden z nich nie zbliżał się do tego, co przeżyła po urodzeniu dziecka. Czuła się zagubiona i bezsilna, a każda chwila bezsenności stawała się dla niej prawdziwym wyzwaniem.
Kiedy Marta zrozumiała, że jej stan wymaga profesjonalnej pomocy, zgłosiła się do Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Spotkała tam psycholożkę, która przez kolejne miesiące wsparła ją w walce z chorobą. — Po kilku miesiącach terapii zaczęłam czuć się lepiej, ale pandemię COVID-19 i zamknięcie ośrodków znów wprowadziło chaos w moje życie. Brak dostępu do wsparcia był jedną z najtrudniejszych chwil w moim życiu, a koszty prywatnej terapii przerosły moje możliwości finansowe — relacjonuje z żalem.
Marta opowiada o samotności, jaką odczuwa. Żyjemy w społeczeństwie, które nadal nie dostrzega wagi zdrowia psychicznego. Mówi: — Moi najbliżsi, choć starają się wspierać, są za granicą. Czuję, że muszę być silna dla mojej córki, ale czasami to przytłaczające. Martwi mnie, że wpłynie to na jej przyszłość.
Jak pokazują badania, w Polsce problemy psychiczne dotykają wielu osób, szczególnie po porodzie — to realny problem, z którym każda kobieta powinna się zderzyć. Dostęp do pomocy psychologicznej nie jest łatwy, a wiele kobiet stają przed wyborem – wsparcie dla siebie czy dla dzieci. Marta podkreśla, jak istotna jest rozmowa o depresji: — Nikt nie powinien czuć się w tym sam, musimy o tym mówić głośno!
Jeśli Ty lub ktoś bliski potrzebuje wsparcia, skontaktuj się z organizacjami, które oferują darmową pomoc psychologiczną. Pamiętaj, że nie jesteś sama.