Świat

Miedwiediew: "Niech podły drań się z tego nie cieszy!" Ostra reakcja na ukraińskie sukcesy

2024-08-21

Autor: Anna

Od ponad dwóch tygodni wojska ukraińskie prowadzą intensywne operacje militarne na obszarze Rosji, zdobywając nowe terytoria. Według najnowszych informacji, Ukraina kontroluje już co najmniej 93 miejscowości w obwodzie kurskim na przestrzeni ponad 1260 kilometrów kwadratowych, co zdaje się być poważnym wyzwaniem dla rosyjskiej armii.

Generał Ołeksandr Syrski, głównodowodzący Sił Zbrojnych Ukrainy, poinformował, że Rosjanie próbują stawić opór, stosując obronę manewrową oraz tworząc nowe formacje wojskowe. Przerzucają również siły z innych regionów, odpowiadając na rosnące zagrożenie ze strony ukraińskich jednostek.

Dmitrij Miedwiediew, były prezydent i premier Rosji, odniósł się do tej sytuacji w ostrych słowach. Nazwał ukraiński atak "aktem terroryzmu" i podkreślił, że Rosja jest narażona na "pułapkę negocjacyjną" - propozycje pokojowe, które mogą być nieprzemyślane i szkodliwe.

W swoim wywiadzie Miedwiediew stwierdził, że "wszyscy rozumieją, że negocjacje nie będą możliwe, dopóki wróg nie zostanie całkowicie pokonany". Jego słowa sugerują, że Rosja zamierza kontynuować ofensywę, zamiast dążyć do dyplomatycznego rozwiązania konfliktu.

Miedwiediew nie szczędził także ostrych słów pod adresem liderów Ukrainy, mówiąc: "Niech podły drań z paskudnym pyskiem i rozczochranymi włosami, pochodzący z kraju, w którym przygotowywana jest operacja terrorystyczna, się z tego nie cieszy!".

Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej dodał, że ukraińska strategia wiąże się z "bezsensownymi wydatkami, zniszczeniem sprzętu wojskowego oraz wzrostem liczby ofiar". Rosyjskie władze wydają się być zdeterminowane, aby zdusić ukraińska ofensywę, pomimo rosnącej presji z zachodu oraz rosnącej niezależności Ukrainy na arenie międzynarodowej.

Ta sytuacja staje się kluczowym punktem w trwającym konflikcie, a dalszy rozwój wydarzeń może wpłynąć na równowagę sił w regionie. Społeczność międzynarodowa z niepokojem obserwuje rozwój sytuacji, a wiele krajów wzywa do deeskalacji i rozpoczęcia konstruktywnych negocjacji pokojowych.