Napięcie i ferment reprezentacji Polski. Wszystko przez Nikolę Grbicia
2024-07-12
Autor: Jan
Nikola Grbić postawił na swoich "żołnierzy" i liczy, że gracze, z którymi święcił największe sukcesy, zdołają dojść do formy w czasie igrzysk olimpijskich w Paryżu.
Zdaniem Kamila Drąga, ta decyzja jest ryzykowna, ponieważ selekcjoner odrzucił kilku graczy, którzy znajdują się w naprawdę wysokiej formie. Edyta Kowalczyk wyjaśniła, jak wyglądały rozmowy Nikoli Grbicia z reprezentantami Polski.
Przypomnijmy wybory serbskiego trenera na igrzyska olimpijskie w Paryżu:
Rozgrywający: Marcin Janusz, Grzegorz Łomacz
Atakujący: Bartosz Kurek, Łukasz Kaczmarek
Środkowi: Norbert Huber, Mateusz Bieniek, Jakub Kochanowski
Przyjmujący: Tomasz Fornal, Wilfredo Leon, Kamil Semeniuk, Aleksander Śliwka
Libero: Paweł Zatorski
Rezerwowy: Bartłomiej Bołądź
Drąg skomentował: "Jestem zaskoczony tym, że Nikola Grbić bierze do Paryża trzech atakujących. Takiego wariantu nie brałem pod uwagę. Kaczmarek i Śliwka nie jadą za zasługi, tylko dlatego, że wiele razy sprawdzili się w trudnych sytuacjach. Nigdy nie zawiedli trenera Grbicia, a kiedy trzeba było zdobyć ważne punkty, to to robili. To racjonalne, ale zaskakujące i ryzykowne posunięcie."
Grbić wprowadził ferment w reprezentacji Polski
Łukasz Kadziewicz zauważył: "Jeżeli Nikola Grbić słuchałby tłumów i nas, to na libero pojechałby Jakub Popiwczak, Bołądź byłby w dwunastce za Łukasza Kaczmarka, a jego miejsce jako rezerwowego zajęłby Bednorz. Serb postawił jednak inaczej."
Drąg dodał: "Trener stawia na swoich 'żołnierzy'. Nikt się nie spodziewał, że weźmie trzech atakujących, bo mamy takie bogactwo na przyjęciu, że każdy był przekonany, że to właśnie ktoś z tej formacji będzie 13. graczem. Grbić poszedł za koncepcją, że wybiera swoich zaufanych. W przypadku Kaczmarka Serb liczy na to, że dojdzie do formy i będzie gotowy na najważniejsze mecze, ale jeżeli to się nie sprawdzi, to Grbić będzie ukrzyżowany."
Napięcie w reprezentacji Polski
Drąg kontynuował: "Powołałem się na Huberta Wagnera, bo on sformułował tezę, że jak jest stagnacja w grupie i jest za spokojnie, to trzeba wprowadzić ferment. Nie sądzę, że Grbić tę tezę znał i zrobił to celowo, ale właśnie to osiągnął swoją decyzją, bo czekał z nią za długo. Trochę przegrzał silnik, wywołał poruszenie w kadrze i sam sobie powiesił pętlę na szyi, ale ostatecznie tę decyzję podjął."
Drąg dodał również, że „Bednorza jest bardzo szkoda. On za każdym razem w tym roku spisywał się i grał na najwyższym poziomie, ale Grbić poświęcił go na ołtarzu sukcesu, który chce odnieść. Jeżeli nie przywiezie medalu z Paryża, to będzie mocno skrytykowany."
Kurek podkreślił dumę z tej grupy, ponieważ zdobyła brązowy medal, żyjąc w napięciu i oczekiwaniu na decyzję trenera. Nie dotyczyło to jednak wszystkich zawodników, bo Grbić nie rozmawiał z całą drużyną, tylko z graczami, którzy nie czuli się pewni wyjazdu do Paryża.
Polskę przed igrzyskami w Paryżu czeka jeszcze pięć meczów. W Memoriale Huberta Jerzego Wagnera Biało-Czerwoni zmierzą się z Egiptem, Niemcami i Słowenią, a kilka dni później w Gdańsku na turnieju towarzyskim z Japonią i Stanami Zjednoczonymi. Na igrzyskach Polska znalazła się w grupie z Włochami, Brazylią i Egiptem.
Wiadomo również, że Bartłomiej Bołądź i Olivia Różański, którzy są rezerwowymi w kadrach Grbicia i Lavariniego, jednak zamieszkają w wiosce olimpijskiej.
Prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, Sebastian Świderski, mówi: "W wiosce będą mieszkały 13-osobowe drużyny oraz po pięciu członków sztabu. Pięć pozostałych osób ze staffu zamieszka w pobliskim hotelu, ale dostaną całodniowe przepustki do wejścia do wioski, by móc funkcjonować z całą drużyną."
To wszystko wskazuje, że przed polską reprezentacją stoi wiele wyzwań, ale i szans na sukces podczas nadchodzących igrzysk w Paryżu.