Nauka

Nieposkromiony apetyt AI: Serwery przynoszą zagrożenie dla energii!

2024-10-01

Autor: Agnieszka

Sztuczna inteligencja zdobywa coraz większą popularność, co ciekawe, jej rozwój w znaczący sposób wpływa na zapotrzebowanie na energię. Analitycy od lat wskazują, że serwery największych firm technologicznych zużywają około 200 terawatogodzin energii rocznie. Skokowy wzrost tego zapotrzebowania jest efektem rozwoju generatywnej sztucznej inteligencji, wykorzystywanej do tworzenia nowych treści. Wśród przykładów takich technologii są ChatGPT czy Google Bard, który został niedawno zastąpiony przez Gemini.

Z danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej wynika, że jednym z zapytań w wyszukiwarce Google platforma potrzebuje 0,3 watogodziny energii, zaś ChatGPT aż 2,9 Wh! W 2022 roku pierwsza wersja ChatGPT wykorzystywała do działania 10 tys. energochłonnych procesorów graficznych (GPU), a obecna wersja wymaga już ich 30 tys.

Warto zauważyć, że nie wszystkie regiony są przygotowane na rewolucję AI. Najbardziej wrażliwa wydaje się Europa, gdzie gwałtownie rozwijają się centra danych, mimo że sieć energetyczna tego kontynentu jest jedną z najbardziej przestarzałych na świecie. Szacuje się, że średni wiek urządzeń w elektrowniach w Europie wynosi 50 lat, podczas gdy w Chinach to zaledwie 20 lat.

Przez ostatnie 15 lat średnie zużycie energii w Europie zmalało, jednak przewiduje się, że w najbliższym czasie może to ulec zmianie. Goldman Sachs prognozuje, że w ciągu następnej dekady zapotrzebowanie na energię elektryczną w Europie wzrośnie o 40-50%! Do 2030 roku same centra danych będą zużywały tyle energii, co Grecja, Hiszpania i Holandia razem wzięte.

Koszty przystosowania sieci energetycznej do tego wzrostu zapotrzebowania mogą sięgać nawet 800 miliardów euro, a dodatkowe inwestycje w odnawialne źródła energii będą kosztować drugie tyle.

Tymczasem giganci technologiczni, tacy jak Google i Microsoft, nie zaprzeczają, że zwiększone zapotrzebowanie na energię powoduje wzrost ich emisji węgla. Raport Google ujawnił, że ich emisje wzrosły o 50% w porównaniu z 2019 rokiem, co oznacza, że cele związane z neutralnością węglową, które miały zostać osiągnięte do 2030 roku, mogą być zagrożone. W podobnej sytuacji znalazł się Microsoft, który zgłosił wzrost emisji o 30% w stosunku do 2020 roku.

Firmy takie jak Google oraz Amazon już teraz poszukują efektywnych źródeł energii. Jednym z rozwiązań jest renesans energetyki jądrowej. TerraPower, firmowana przez Billa Gatesa, rozpoczęła budowę nowej elektrowni jądrowej. Co więcej, magia małych reaktorów modułowych, które mogą być budowane w pobliżu centrów danych, zyskuje na popularności. Sam Altmana z OpenAI inwestuje w start-up Oklo, a Jeff Bezos wspiera kanadyjski General Fusion, koncentrując się na energii pochodzącej z fuzji jądrowej.

Na całym świecie istnieją już przykłady, gdzie centra danych współpracują z lokalnymi społecznościami w duchu zrównoważonego rozwoju. Centrum Google w fińskiej Haminie pozyskuje 97% energii ze źródeł odnawialnych. Duże centra danych, jak te zarządzane przez Amazona czy Meta, wykorzystują ciepło odpadowe do ogrzewania lokalnych domów, co stanowi doskonały przykład symbiozy technologii i natury.

Jednak nie można zapominać, że rozwój AI ma także pozytywne strony, gdyż w wielu miejscach wykorzystuje ją do efektywniejszego zarządzania sieciami energetycznymi oraz walki ze zmianami klimatycznymi. Dzięki AI mamy możliwość skutecznego monitorowania wylesiania czy przewidywania ekstremalnych zjawisk pogodowych. Czas pokaże, w jaki sposób sztuczna inteligencja będzie zasilana czystą energią, aby zminimalizować jej ekologiczny ślad!