Zdrowie

Niewiarygodny przypadek! Rodzice nie zorientowali się przez 14 lat, że ich dziecko ma poważne problemy ze wzrokiem

2024-09-14

Autor: Marek

Współczesny świat przynosi wiele wyzwań, w tym wzrastającą liczbę przypadków krótkowzroczności wśród dzieci. Co się stało, że sytuacja nabrała tak alarmującego tempa? W ciągu ostatnich trzech dekad wskaźnik krótkowzroczności wśród dzieci w Polsce wzrósł z zaledwie 2% do przerażających 20%!

1. Rodzice w szoku

Wszystko zaczyna się od technologii, którą dzieci opanowały jak nigdy wcześniej. Smartfony, tablety i inne urządzenia są niemal nieodłączną częścią ich życia. Długotrwałe oglądanie ekranów oraz mała aktywność fizyczna na świeżym powietrzu nie sprzyjają zdrowemu rozwojowi ich oczu. Warto zauważyć, że pandemia COVID-19 tylko pogorszyła tę sytuację, zmuszając dzieci do spędzania większej ilości czasu w domach przed ekranami.

Dr Barbara Siess, dziecięca okulistka, relacjonuje niewiarygodny przypadek: 14-letnia dziewczynka trafiła do jej gabinetu po tym, jak doznała urazu oka podczas gry w piłkę. Rodzice byli w szoku, gdy dowiedzieli się, że ich córka ma krótkowzroczność na poziomie -11 dioptrii. Przez 14 lat nie zauważyli, że ich dziecko praktycznie nie widzi na jedno oko! To wstrząsające przypomnienie, jak bardzo ważna jest regularna kontrola wzroku.

- Często słyszę od rodziców, że ich dziecko „widzi” wszystko, co się dzieje wokół, ale nie zawsze oznacza to, że widzą dobrze. Różnice w widzeniu jednym a obojgiem oczu mogą być drastyczne, a resztki wzroku mogą być mylnie interpretowane jako całkowita sprawność - dodaje dr Siess.

2. Niezbędne badania przesiewowe

Polska nadal boryka się z niewystarczającym systemem badań przesiewowych. Choć teoretycznie każda szkoła powinna zapewnić dzieciom badania wzroku, w praktyce wygląda to różnie. Inne kraje, takie jak Austria, mają znacznie skuteczniejsze procedury, wprowadzając obowiązkowe badania dla dwulatków i trzylatków.

Wczesne rozpoznanie problemów ze wzrokiem jest kluczowe, a w przypadku dzieci terapia widzenia lub okuliści mogą znacznie poprawić ich sytuację. Jednak czas jest tu istotny - po szóstym roku życia możliwości leczenia krótkowzroczności maleją.

- Wołanie o pomoc często pojawia się dopiero, gdy problem staje się na tyle dotkliwy, że wpływa na codzienne funkcjonowanie dziecka. Niestety, w wielu przypadkach rodziny muszą zmagać się z wyzwaniami finansowymi, co hamuje dostęp do niezbędnych badań i terapii - tłumaczy dr Siess.

3. Czas na zmiany

Nie możemy dłużej ignorować rosnącego problemu wad wzroku u dzieci. To nie tylko lokalny, ale globalny zjawisko, które wymaga natychmiastowej reakcji. Oprócz zwiększenia świadomości na temat znaczenia regularnych badań wzroku, konieczne jest również inwestowanie w edukację rodziców oraz dostęp do sprzętu medycznego.

Nie pozwólmy, aby nasze dzieci były kolejnymi ofiarami zaniedbań w zakresie zdrowia ich wzroku. Każdy rodzic powinien pamiętać, że zdrowe oczy to klucz do udanego dzieciństwa i przyszłości.