Sport

Niezwykłe kulisy przyjazdu Ronaldinho do Polski! Mateusz Borek zdradza szokujące szczegóły

2025-06-23

Autor: Agnieszka

To miało być wydarzenie na miarę igrzysk! 21 czerwca Stadion Śląski w Chorzowie stał się areną, na której legendarne "Orły Nawałki" zmierzyły się z ekipą z Brazylii prowadzoną przez samego Ronaldinho. Trybuny były wypełnione po brzegi – wszyscy chcieli zobaczyć piłkarską ikonę na żywo!

Jednakże organizacja całego widowiska wzbudziła wiele kontrowersji. Problemy zaczęły się od braku odpowiednich koszulek dla brazylijskich gwiazd. Na boisku wystąpiło zaledwie 13 piłkarzy, a na koniec doszło do śmiesznej sytuacji z rzutami karnymi, na które nikt nie był przygotowany. Niespodzianką było również opuszczenie boiska przez Ronaldinho w 73. minucie - piłkarz po prostu zniknął! To nie byłoby nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że był głównym aktorem tego show.

Ronaldinho i jego dziwne wymagania - mało kto o tym wie!

W programie "Moc Futbolu" Mateusz Borek uchylił rąbka tajemnicy i zdradził, jak naprawdę wyglądało przyjęcie Ronaldinho w Polsce. Zaskakujące tezy, których z pewnością nikt się nie spodziewał!

"Ronaldinho nie interesuje się meczami. Ma swoje wymagania - chce grać w piłkę bezkontaktowo, niczym na plaży. Stawia warunek, że może grać, ale bez fizycznego kontaktu. Byłem nim trochę zawiedziony. Na kolację przyjechał z opóźnieniem, usiadł z sponsorami, niechętnie brał udział w wywiadach, a nawet nie spędził czasu z kolegami z drużyny. Na mecz wsiadł do swojego VIP-owskiego busa, a własna szatnia była dla niego standardem. Zszedł z boiska w 70. minucie, nie zważając na to, co się dzieje, i odjechał bez prysznica. Prawdopodobnie nie wiedział nawet, jakim wynikiem zakończył się mecz!" - relacjonował Borek.

Każda z tych informacji była zgodna z wcześniejszymi spostrzeżeniami Borek, który wskazał, że Ronaldinho dotarł na stadion o wiele później niż jego koledzy i nie brał udziału w rozgrzewce.

Co przyszłość przyniesie Ronaldinho?

Po tych zaskakujących ujawnieniach rodzi się pytanie: czy Ronaldinho będzie chciał powrócić do Polski w przyszłości? W miarę jak jego kariera sportowa zbliża się do końca, jego wybredność może tylko wzrastać. Jedno jest pewne - niezapomniane widowisko przyciągnęło tłumy, które nigdy nie zapomną tego wieczoru.