Niezwykłe życie Elżbiety Zającówny: Od radości do walki z nieuleczalną chorobą
2025-10-28
Autor: Andrzej
Elżbieta Zającówna: Gwiazda z tragiczną historią
Elżbieta Zającówna, znana ze swojego zaraźliwego optymizmu i radości życia, w rzeczywistości skrywała mroczne tajemnice. Mało kto wiedział, że całe jej życie wypełniał cień nieuleczalnej choroby, z którą zmagała się od młodych lat. Dopiero po jej śmierci, mąż Krzysztof Jaroszyński ujawnił trudności, jakie musiała znosić.
Ostatnie pożegnanie i wspomnienia
Po jej odejściu, Związek Artystów Scen Polskich w porozumieniu z Krzysztofem zamieścił wzruszający wpis, w którym przypomniano jej optymistyczne podejście do życia: 'Uwielbiam się śmiać, uwielbiam wesołych ludzi. Tak właśnie chcę żyć'.
Ikona polskiego kina
Elżbieta zyskała popularność dzięki rolom w filmach Juliusza Machulskiego, takich jak "Vabank" i "Vabank II", ale przede wszystkim zapisała się w sercach widzów jako postać z serialu "Matki, żony i kochanki".
Choroba, która odmieniła jej życie
Choć marzyła o sportowej karierze, los pokrzyżował jej plany. Po maturze, chcąc studiować wychowanie fizyczne, zdiagnozowano u niej chorobę Von Willebranda, co z miejsca zamknęło jej drogę do aktywności fizycznej. Zaskakująco szybko przeszła do Akademii Sztuk Teatralnych, gdzie rozpoczęła swoją przygodę z aktorstwem.
Zakończenie kariery dla zdrowia?
Z czasem, w obliczu poważnej choroby, Elżbieta zaczęła wycofywać się z życia zawodowego. W jednym z wywiadów przyznała: 'Kiedy poważnie zachorowałam, zrozumiałam, co jest w życiu najważniejsze. Zmieniło się moje podejście do zawodu. Powiedziałam sobie, że nie będę umierać na scenie'.
Wspomnienia bliskich i wpływ choroby
Na ceremonii pogrzebowej bliscy dzielili się swoimi wspomnieniami, ujawniając, jak bardzo choroba wpłynęła na jej życie. "Mama coraz mniej była sobą. Widzieliśmy, jak choroba zmienia ją", mówiła jej córka.
Powrót na ekran
Mimo trudnych lat, w 2019 roku Elżbieta wróciła na plan filmowy, przyciągnięta przez Piotra Machalicę, z którym zagrała w filmie "Szczęścia chodzą parami". To była ostatnia produkcja w jej życiu, a jej pamięć pozostanie na zawsze w sercach fanów.