Osoby z Wermachtu jako "dobra tradycja"? Skandal w Niemczech wstrząsa opinią publiczną!
2024-08-15
Autor: Ewa
Niemieckie Ministerstwo Obrony, po fali krytyki, było zmuszone do rewizji kontrowersyjnej decyzji dotyczącej osób, które służyły w Wermachcie. Sprawa dotyczyła możliwości uwzględnienia członków tej formacji w tzw. "dobrej tradycji" niemieckiej armii, biorąc pod uwagę ich osiągnięcia w czasie II wojny światowej, co wzbudziło ogromne emocje, donosi dziennik "Tageszeitung".
W 2018 roku, pod przewodnictwem ówczesnej minister obrony Ursuli von der Leyen, przyjęto nowy dekret o Tradycji Bundeswehry. Jest on kontynuacją dokumentu z 1982 roku i wyraźnie zaznacza, że Wehrmacht, jako "nosiciel nazistowskiego reżimu", nie może być źródłem tradycji dla Bundeswehry. We wcześniejszych zapisach jednoznacznie uwzględniono, że jedynie osoby związane z ruchem oporu, jak również ci, którzy przyczynili się do powstania Republiki Federalnej Niemiec, mogą być postrzegani jako tradycja.
Niemniej jednak, lipcowe zmiany wprowadzone przez ministerstwo obrony umożliwiły włączenie członków Wehrmachtu do tradycji Bundeswehry, jeżeli po 1945 roku przyczynili się oni do jej rozwoju, ale nie byli uczestnikami ruchu oporu. "Tageszeitung" sugeruje, że nowe zapisy były wynikiem rosnącego zapotrzebowania na zwiększenie potencjału bojowego, co było równie ważne w kontekście rosnących napięć na Ukrainie wynikających z inwazji Rosji.
Warto zaznaczyć, że w dokumentach uzupełniających nie tylko próbowano włączyć członków Wehrmachtu ze względu na ich późniejsze zasługi, ale także odniesiono się do ich rzekomych sukcesów z czasów wojny, co spowodowało poruszenie nie tylko wśród ekspertów, ale i szerokiej opinii publicznej.
Jednak po publicznej fali krytyki i niezadowoleniu społecznym, ministerstwo obrony Niemiec postanowiło wycofać się z tych kontrowersyjnych propozycji. Główny przedstawiciel resortu przyznał, że te uzupełnienia "okazały się niekorzystne z perspektywy czasu". Rzecznik ministerstwa podkreślił również, że "tylko doskonałość wojskowa, udowodniona podczas II wojny światowej, nigdy nie była wystarczająca, aby zasługiwać na miano tradycji według dekretu o Tradycji".
W obliczu tego skandalu pojawia się pytanie: czy Niemcy są gotowe na konfrontację z mrocznymi aspektami swojej historii, czy może nadal usiłują je zbagatelizować? Co więcej, dotychczasowe decyzje ministerialne budzą obawy o przyszłość Bundeswehry i jej rolę w obronie demokratycznych wartości w obliczu współczesnych zagrożeń.