Paskudna wywrotka mistrzyni olimpijskiej. Ból i ogrom łez. Pogromczyni Sabalenki w finale
2024-10-05
Autor: Agnieszka
Obecna faza sezonu w kobiecych rozgrywkach tenisowych jest wyjątkowa dla Qinwen Zheng. Nie tylko dlatego, że na stałe zagościła w czołówce rankingu, ale również dlatego, że zyskała szansę na zaprezentowanie się przed własną publicznością. W ostatnich meczach mogliśmy zauważyć, jak bardzo kibice wspierają ją, co dodatkowo motywowało Chinkę do walki. Nawet w trudnych momentach, takich jak starcia z Amandą Anisimovą czy Mirrą Andriejewą, potrafiła odwrócić losy spotkania, co umożliwiło jej dotarcie do najlepszej "czwórki".
W półfinale czekało na nią jednak jeszcze większe wyzwanie - musiała zmierzyć się z Karoliną Muchową, tenisistką, która dzień wcześniej zakończyła serię 15 zwycięstw Aryny Sabalenki. Czeszka, od czasu powrotu po poważnej kontuzji nadgarstka, której doznała niemal rok temu, znów zachwycała formą. Dobre występy pozwoliły jej na powrót do wysokiej rangi, a w meczu z Sabalenką po odwróceniu wyniku z 2:4 w trzecim secie, odniosła kolejne cenne zwycięstwo.
W tym spotkaniu publiczność trzymała kciuki za Qinwen Zheng, która niestety, na początku meczu, doznała groźnej kontuzji. W szóstym gemie, przy okazji wykonywania jednego z ruchów, Chinka poślizgnęła się i upadła, co wzbudziło ogromne zmartwienie wśród zgromadzonych. Leżała na korcie w bólu, a ze względów zdrowotnych natychmiast zareagowała ekipa medyczna, sprawdzając jej stan. Ujawniono, że doznała otarć palców oraz kontuzji kciuka. Po dłuższej przerwie wyniki efektywnego leczenia okazały się pomyślne i Zheng wróciła do gry.
Jednak Muchowa już wcześniej zgarnęła przewagę i wygrała pierwszego seta 6:3. Czeszka grała na wysokim poziomie, natomiast Zheng, mimo chwilowych wzlotów przejawiających jej talent, nie mogła przekroczyć tej bariery. W drugim secie Muchowa przełamała Chinę do zera i prowadziła 3:1.
Mimo prób odbudowy przez Zheng, Muchowa wciąż dominowała na korcie, w dziewiątym gemie zmarnowała szansę na zakończenie meczu. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 6:3, 6:4 dla Karoliny Muchowej, która awansowała do finału, gdzie zmierzy się z Coco Gauff, zwyciężynią w meczu z Paulą Badosą. To będzie szansa dla Czeszki na zdobycie pierwszego tytułu przeciwko mistrzyni US Open 2023. Finał odbędzie się w niedzielę, a pierwsze piłki zostaną zagrane nie przed godziną 13:00 czasu polskiego. To może być decydujący moment w karierze Muchowej!