Kraj

Paulina Matysiak zawieszona za zaimki? Lewica w kryzysie, ale czy ma szansę na odbudowę?

2025-02-04

Autor: Michał

W Kielcach prokuratura zbada kilometrówkę wiceministra spraw zagranicznych Andrzeja Szejny z Nowej Lewicy. To nie jedyny skandal w obozie lewicowym – ministerka ds. równości Katarzyna Kotula musi tłumaczyć się z niezgodnych informacji dotyczących uzyskanego tytułu magistra. W zeszłym roku z rządu odeszli minister nauki Dariusz Wieczorek i jego zastępca Maciej Gdula, co było wynikiem licznych kontrowersji i protestów ze strony naukowców wobec decyzji kadrowych.

Podziały w lewicy

Lewica przeżywa poważny kryzys: posłanki Magdalena Biejat, Anna Górska oraz Daria Gosek-Popiołek opuściły partię Razem, co doprowadziło do dalszego podziału. Odszukały one nową drogę w ramach własnego koła poselskiego, twierdząc, że mogą skuteczniej działać w ramach koalicji rządzącej. Z drugiej strony, politycy jak Adrian Zandberg są zdania, że w rządzie Donalda Tuska lewica nie ma szans na realizację swoich postulatów. Pomimo obietnic dotyczących kwestii takich jak związek partnerski czy legalizacja aborcji, lewica nie przynosi rezultatów.

Sondaże pokazują, że na młodych ludzi w wieku 18–29 lat najwięcej głosów zdobywa Konfederacja, a Nowa Lewica zajmuje dopiero piątą pozycję. Na gorszej lokacie jest jeszcze tylko PSL. W ostatnich wyborach samorządowych oraz podczas wyborów do europarlamentu lewica nie zdołała wygrać ani wśród kobiet, ani wśród robotników, co wróży jej kiepską przyszłość.

Cień Pauliny Matysiak

W cieniu tych zbiorowych problemów pojawiła się sprawa Pauliny Matysiak, której zawieszenie wzbudziło wiele kontrowersji. Jej komentarze dotyczące zaimków, które podczas debaty poruszyła, zostały zinterpretowane różnie: jedni uznali je za atak na osoby niebinarne, inni zaś dostrzegli w nich istotną kwestię. W dyskusji, która stała się gorąca w mediach społecznościowych, Matysiak podkreśliła, że lewica powinna skupić się na problemach codziennych obywateli, a nie na wąskich kwestiach tożsamościowych.

Jednak w miarę jak lewica boryka się z narastającymi problemami, jej komunikacja wydaje się nieefektywna. Utrata młodego elektoratu na rzecz Konfederacji oraz fakt, że PiS skuteczniej trafia w potrzeby socjalne, stawiają lewicowych polityków w trudnej sytuacji.

Wybory prezydenckie w 2025 roku stają się realnym zagrożeniem – jeśli lewicowi wyborcy masowo przeniosą się do Rafała Trzaskowskiego już w pierwszej turze, może to oznaczać koniec dotychczasowej reprezentacji w parlamencie. Lewica musi zatem znaleźć skuteczny sposób na odbudowę swojego wizerunku oraz idei, aby nie stać się marginalną opcją na polskiej scenie politycznej.