Piesiewicz przyznaje: Sportowcy dostali nagrody, ale dlaczego tak późno?
2025-02-04
Autor: Michał
Minęło już pół roku od igrzysk olimpijskich w Paryżu, a polscy sportowcy nadal nie otrzymali nagród za swoje medale - stwierdził Sławomir Nitras w wywiadzie dla RMF FM, krytykując działania Radosława Piesiewicza, prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl). Według ustaleń, Piesiewicz miał miesięcznie inkasować nawet 100 tysięcy złotych, co budzi wiele kontrowersji. Minister sportu i turystyki podkreślił, że prezes PKOl zarabiał te pieniądze w sposób niezgodny z przepisami i powinien je zwrócić.
W odpowiedzi na zarzuty, Piesiewicz wystąpił w programie "Gość Wydarzeń" na Polsat News, gdzie ogłosił, że polscy medaliści olimpijscy oraz ich trenerzy otrzymali w końcu premie wynoszące łącznie 4 miliony 800 tysięcy złotych. To miała być historyczna suma, która miała zachęcić naszych sportowców do dalszej walki o medale. Choć prezes PKOl potwierdził, że sportowcy długo czekali na swoje nagrody, bronił swojego wynagrodzenia, twierdząc, że jego zarobki są w pełni transparentne. - W 2023 roku zarobiłem 380 tysięcy złotych, a w zeszłym roku 426 tysięcy - mówił Piesiewicz, zapewniając, że wszystkie działania były zgodne z prawem.
W trakcie programu Piesiewicz skrytykował Nitrasа za „polityczny atak” na PKOl, sugerując, że działania byłego ministra miały na celu osłabienie instytucji związanych z kulturą fizyczną w Polsce. Podczas rozmowy, Piesiewicz podkreślił, że w PKOl panuje większa przejrzystość finansowa, niż w innych instytucjach.
Cała sytuacja zwróciła uwagę na potrzebę reform w PKOl oraz konieczność szybszego wypłacania nagród olimpijskich. Jak widać, nie tylko sportowcy, ale także polityka sportowa w Polsce potrzebuje większego wsparcia i przejrzystości. Właśnie teraz, w obliczu zbliżających się kolejnych igrzysk, Polacy zadają sobie pytanie: co dalej z przyszłością naszego sportu?