PiS ujawnia "listę 100 osób": Czy to tylko oskarżenia czy poważne fakty?
2024-10-15
Autor: Katarzyna
15 października 2024 roku mija pierwsza rocznica wyborów parlamentarnych, które zakończyły rządy PiS i doprowadziły do władzy koalicję KO, PSL, Trzeciej Drogi oraz Nowej Lewicy. Z tej okazji, politycy PiS ujawnili inicjatywę zwaną "stoppatowładzy".
Mariusz Błaszczak, szef klubu PiS, skrytykował obecną koalicję, zadając pytanie, czy w minionym roku pojawiły się jakieś istotne projekty prorozwojowe lub obronne. Jego zdaniem, koalicja 13 grudnia skupiła się jedynie na obsadzaniu stanowisk swoimi działaczami. "To jest kumoterstwo, działanie na szkodę Rzeczypospolitej" - stwierdził Błaszczak.
Prezentując "listę 100 osób", Błaszczak podkreślił, że w rzeczywistości ma być ich co najmniej 1000. Wskazał również na straty finansowe odnotowane przez państwowe spółki w drugim kwartale 2024 roku, co jego zdaniem dowodzi braku kompetencji rządzących.
Inny przedstawiciel PiS, Zbigniew Bogucki, dodał, że na stronie "stoppatowładzy" można znaleźć nazwiska polityków, radnych i samorządowców, powiązanych z koalicją rządzącą. Bogucki odniósł się także do zarzutów o nepotyzm w ramach rządów PiS, podkreślając, że w ich czasach państwowe spółki osiągały znacznie większe zyski.
Tymczasem, w odpowiedzi na zarzuty ze strony PiS, lider Polska 2050 Szymon Hołownia zaapelował o potrzebę odpolitycznienia spółek Skarbu Państwa. Podczas swojej niedawnej konwencji, zaznaczył, że zatrudnianie w takich spółkach osób związanych z polityką powinno być przejrzyste i zgodne z wyznaczonymi kryteriami.
Jak na te wydarzenia zareagują wyborcy? Czy te oskarżenia przysporzą PiS zwolenników, czy raczej pogłębią ich krytykę? Warto śledzić rozwój sytuacji i obserwować, jakie będą konsekwencje dla politycznej przyszłości Polski.