Pociski z poligonu trafiły w plac zabaw. Były dowódca GROM ostro reaguje
2024-08-23
Autor: Andrzej
W miniony czwartek na poligonie w Orzyszu doszło do skandalicznego incydentu, który powinien być jak najszybciej zbadany przez odpowiednie służby. Gen. Roman Polko, były dowódca jednostki GROM, podkreśla, że nie można obwiniać infrastruktury za ten wypadek, ponieważ standardy bezpieczeństwa w Polsce są na bardzo wysokim poziomie. Wyraża również swoje zdziwienie niekompetencją, która doprowadziła do narażenia życia cywilów.
Podczas ćwiczeń batalionowej grupy bojowej, w której uczestniczyli także żołnierze z Rumunii, pociski wypadły poza teren strzelnicy i trafiły do różnych obiektów cywilnych. Burmistrz Białej Piskiej, Franciszek Romankiewicz, przekazał, że nie chodziło o pojedynczy pocisk, lecz co najmniej kilka, z których jeden trafił nawet do mieszkania, gdzie spał lokator. Na szczęście, pomimo uszkodzenia mienia, nikt nie uczestniczył w incydencie bezpośrednio poza jednym zastraszonym mieszkańcem, który otrzymał pomoc medyczną. Uszkodzony został także plac zabaw oraz teren szkoły.
Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych zaznaczyło, że sprawą zajmie się żandarmeria wojskowa, a wszelkie straty będą zrekompensowane. Generał Polko wskazuje jednak na konieczność wyjaśnienia, jak do tego doszło oraz kto był odpowiedzialny za przeprowadzenie strzelań.
Jego zdaniem, sytuacja tego rodzaju jest całkowicie niedopuszczalna w wojsku, gdzie każdy przypadek tego typu powinien prowadzić do natychmiastowych konsekwencji dla winnych. Podkreśla, że nie ma miejsca w armii dla osób, które nie przestrzegają zasad bezpieczeństwa, a w tej sytuacji można z dużym prawdopodobieństwem mówić o braku odpowiednich kontroli.
To nie pierwszy raz, kiedy podobne incydenty mają miejsce w Polsce, jednak ten na pewno wzbudził wiele emocji w społeczeństwie. Oczekuje się, że odpowiednie służby przeprowadzą szczegółowe dochodzenie, aby zapobiec podobnym wydarzeniom w przyszłości. W międzyczasie mieszkańcy niepokoją się o swoje bezpieczeństwo, zastanawiając się, czy tego rodzaju ćwiczenia powinny odbywać się w pobliżu terenów zamieszkałych. Z kolei eksperci wojskowi apelują o wyższe standardy szkoleniowe i kontrole, by uniknąć podobnych sytuacji, w których pacjenci i cywile mogą znaleźć się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.