Świat

Polska myśli, że nie ma się czym martwić. Wybory w Rumunii mogą zmienić wszystko!

2025-05-04

Autor: Ewa

Wybory, które mogą wstrząsnąć Europą

Rumunia stoi na krawędzi politycznego przełomu, a wyniki najnowszych wyborów mogą zaskoczyć nie tylko mieszkańców tego kraju, ale także całą Europę. Po unieważnieniu wyników ubiegłorocznych wyborów, w których ultranacjonalista Calin Georgescu zdobył niespodziewane zwycięstwo, trybunał konstytucyjny postanowił powtórzyć głosowanie z powodu obaw o rosyjską ingerencję. Georgescu nie będzie mógł wystartować, a to otwiera pole do rywalizacji innym kandydatom.

Kim są główni gracze w politycznej grze?

Na kartach do głosowania znajdzie się kilkunastu kandydatów, ale to pięć nazwisk wyróżnia się najjaśniej. Faworytem jest George Simion, lider skrajnie prawicowej partii Związek na Rzecz Jedności Rumunów (AUR). Choć zaprzecza sympatiom prorosyjskim, jego zapowiedzi wstrzymania pomocy wojskowej dla Ukrainy budzą niepokój.

Crin Antonescu, reprezentujący establishment, ma poparcie centrolewicowych socjaldemokratów oraz centroprawicowych narodowych liberałów. A co z Nicușorem Danem, burmistrzem Bukaresztu? Też stara się o miejsce w politycznym panteonie, obok byłego premiera Victora Ponty, który ma na koncie kontrowersje związane z korupcją.

Kiedy dowiemy się, kto przechodzi do drugiej tury?

Pierwsza tura odbędzie się w niedzielę, 4 maja, a wyniki powinny być znane najpóźniej do 9 maja. Podczas gdy wybory mają szansę wyłonić zwycięzcę bez konieczności drugiej tury, to jednak wiele wskazuje na to, że walka będzie zacięta.

Dlaczego te wybory są takie ważne?

Rumunia, z ponad 19 milionami mieszkańców i granicą z Ukrainą, jest kluczowym członkiem UE i NATO. Wygrana Simiona może jednak zmienić ten układ. Jego program, zbliżony do stylu Trumpa, wywołuje obawy w Brukseli. W przeszłości zapowiadał, że nie będzie przestrzegał przepisów Unii, jeśli uzna je za szkodliwe dla Rumunii.

George Simion — polityczny enigma?

Simion, twierdząc, że chce silnej Europy, równocześnie zagraża stabilności sojuszy. Jego wezwanie do negocjacji pokojowych w konflikcie na Ukrainie i zapowiedzi zawieszenia pomocy wojskowej budzą kontrowersje. Mężczyzna, oskarżany o spotkania z rosyjskimi agentami, zyskał jednak popularność, obiecując zmiany w polityce Rumunii.

"Nie mogę mówić Ukraińcom, żeby oddali swoje ziemie, ale wiemy, że mam do czynienia z trudną sytuacją" — mówi Simion, nawiązując do możliwych ustępstw w przyszłych negocjacjach.

Co dalej?

Te wybory nie są tylko wewnętrzną sprawą Rumunii. Mogą wywrócić do góry nogami dotychczasowe układy i przyczynić się do zacieśnienia więzów między Europą a Rosją. Z niecierpliwością czekamy na wyniki pierwszej tury, które mogą zadecydować o losach nie tylko Rumunii, ale i całego regionu.