Polska na skraju płacenia za odmowę przyjmowania migrantów! Gorąca debata w Gdańsku
2025-02-09
Autor: Piotr
Debata w Gdańsku
Na konferencji w Gdańsku, premier Donald Tusk i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poruszyli kontrowersyjny temat paktu migracyjnego. Tusk oświadczył, że Polska nie będzie stosować się do przepisów dotyczących relokacji migrantów, ale zadeklarował wsparcie dla mechanizmów ochrony granic przed nielegalną migracją. W studiu panowała napięta atmosfera, a prowadzący, Andrzej Stankiewicz, nie pozostawił na premierze suchej nitki, pytając, co dokładnie oznaczają jego słowa.
Reakcje polityków
Poseł Bartłomiej Pejo z Konfederacji ostro zareagował, twierdząc, że Polska staje przed wyborem: albo przyjmowanie migrantów, albo płacenie kar. Przypomniał także, że unijny komisarz ds. migracji, Magnus Brunner, zaznaczył, że Polska nie ma możliwości wyłączenia się z paktu migracyjnego, co wzmocniło jego argumenty.
Ochrona granic
Wiceminister Katarzyna Lubnauer podkreśliła, że debaty dotyczące paktu odbywały się już za rządów PiS, wskazując na konieczność zabezpieczenia granic przed przemytem. Podczas dyskusji nie padły odpowiedzi na pytania dotyczące potencjalnych kar dla Polski za niestosowanie się do paktu.
Komentarz Agnieszki Holland
Agnieszka Holland, komentując sytuację, zauważyła, że PiS prowadził politykę otwartych drzwi, co doprowadziło do nadużyć w systemie wizowym - fala wiz studenckich nie prowadziła do przyjazdu prawdziwych studentów.
Konsekwencje debaty
Tusk i jego zwolennicy muszą teraz znaleźć sposób na pogodzenie deklaracji o ochronie granic z rosnącym naciskiem ze strony UE. 'Nie chcemy być postrzegani jako zamknięty kraj, ale musimy dbać o nasze interesy' - powiedział jeden z uczestników debaty. Obserwatorzy zwracają uwagę, że jeśli Polska nie zmieni swojego stanowiska, może czekać ją ciężka kampania negocjacyjna z Unią Europejską. Jakie będą konsekwencje tej debaty? Kto zyska, a kto straci w negocjacjach z Brukselą?