Putinowski oligarcha pozywa Luksemburg o 16 miliardów dolarów! Szokujące szczegóły!
2024-08-15
Autor: Jan
Rosyjsko-izraelski oligarcha Michaił Fridman złożył pozew przeciwko Luksemburgowi, domagając się 16 miliardów dolarów (około 62 miliardów złotych) za zamrożenie swoich aktywów, które miało miejsce po umieszczeniu go na liście sankcyjnej Unii Europejskiej.
Według doniesień, od czasu nałożenia sankcji, biliony rubli wyparowały z rosyjskiej gospodarki, a Putin nie spodziewał się, że ta decyzja przyniesie aż tak ogromne straty. Wygląda na to, że wpływ sankcji na oligarchów znacząco wpłynął na ich finanse, a Fridman postanowił walczyć o swoje prawa.
W dokumentach przedstawiających roszczenie prawnicy Fridmana twierdzą, że unijne sankcje zostały nałożone bez zachowania odpowiednich procedur, a jego aktywa są nadal zamrożone, co uniemożliwia mu zarządzanie nimi lub czerpanie korzyści. Fridman łączy swoje roszczenia z wnioskami o "rekompensatę opartą na godziwej wartości rynkowej jego inwestycji", która według ich szacunków może wynosić nawet 16 miliardów dolarów.
Fridman został objęty sankcjami w 2022 roku po inwazji Rosji na Ukrainę, a UE opisała go wówczas jako "czołowego rosyjskiego finansistę wspomagającego wewnętrzny krąg Putina". Jako główny udziałowiec Alfa Group, jednej z największych prywatnych grup inwestycyjnych w Rosji, jego wpływy były znaczne przed nałożeniem restrykcji.
Warto zaznaczyć, że ostatnio udało mu się usunąć z listy sankcyjnej Unii Europejskiej, co może mieć istotne znaczenie dla jego przyszłych działań finansowych.
Jednakże pozew Fridmana jest złożony na podstawie traktatu inwestycyjnego z 1989 roku, zawartego między Luksemburgiem a byłym Związkiem Radzieckim. Jego prawnicy przekonują, że Luksemburg naruszył umowę międzynarodową, gwarantującą ochronę inwestycji.
Fridman złożył również wniosek o arbitraż na podstawie międzynarodowych zasad handlu ONZ, prosząc o rozpatrzenie sprawy w Hongkongu. W skład jego zespołu prawnego wchodzi Cherie Blair, żona byłego premiera Wielkiej Brytanii, Tony'ego Blaira, co nadaje sprawie dodatkowego ciężaru.
W międzyczasie doniesienia wskazują, że rosyjski oligarcha czuje się "więźniem" w Londynie i stwierdził, że "nie ma na drobne wydatki, nawet na sprzątaczkę", co ukazuje jego trudną sytuację finansową po nałożeniu sankcji.
Jak dotąd rząd Luksemburga nie skomentował sprawy, ale to z pewnością nie koniec tej skomplikowanej batalii prawnej.